Dziecko dusiło się w żłobku
East News/ Marek BAZAK
Weronika Wasiak - 22 Listopada 2020

Wzywały pomoc do dziecka, ale wszystkie karetki były zajęte. Porażające sceny w polskim mieście

Kiedy dziecko w żłobku zaczęło się dusić, pracownice natychmiast zadzwoniły pod numer alarmowy. Okazało się, że wszystkie karetki są zajęte. Po chwili wydarzyła się najbardziej niespodziewana rzecz.

Malutkie dziecko w polskim żłobku nagle zaczęło mieć poważne problemy z oddychaniem. Pogotowie nie mogło jednak przyjechać na miejsce. Pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony.

W żłobku zaczęło dusić się dziecko

Jak opisuje serwis Kuriersuwalski.pl, do zdarzenia doszło 17 listopada w jednym z suwalskich żłobków w godzinach porannych.

Opiekunki zauważyły u jednego z podopiecznych niedrożność oddechową, co zmotywowało je do natychmiastowego kontaktu z numerem alarmowym.

W trakcie rozmowy z dyspozytorem kobiety dowiedziały się, że pogotowie nie może przyjechać na miejsce, ponieważ wszystkie karetki są obecnie zajęte.

Pomoc przyszła w ostatniej chwili

Z uwagi na brak zespołu ratownictwa medycznego dyspozytor numeru alarmowego przekazał zgłoszenie do ratowników z JRG nr 1.

Po kilku minutach na miejscu obecna była już straż pożar. Jeden z funkcjonariuszy zajął się dzieckiem, przy którym była opiekunka i pielęgniarka.

Dzięki odpowiednim działaniom mundurowych maluchowi udało się przywrócić właściwe czynności oddechowe, a z uwagi na występujące objawy sprawdzono też saturację, zmierzono poziom glukozy i podano tlen.

Nieco później do suwalskiego żłobka dotarł również zespół ratownictwa medycznego, który zajął się dzieckiem.

Na szczęście, wszystko skończyło się dobrze.

Źródło: Kuriersuwalski

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News