Dziewczynka potrzebuje pomocy
siepomaga.pl
Weronika Wasiak - 4 Grudnia 2020

Zapewniano ich, że Julka urodzi się zdrowa. Teraz trwa walka z czasem, bolesny apel rodziców

Dwuletnia dziewczynka pilnie potrzebuje pomocy. Gdy Julka była jeszcze w brzuchu mamy, lekarze zapewniali, że urodzi się jedynie z niegroźną i uleczalną wadą stópek. Prawda okazała się zupełnie inna, teraz rodzice pilnie apelują o pomoc. Bezwzględna choroba blokuje jej ciało.

Dziewczynka ze zdjęcia to Julka Domańska. Ma zaledwie dwa latka, a już nosi ze sobą ogromny bagaż bolesnych doświadczeń. Przeprowadzane jeszcze w czasie ciąży badania nie wykazywały choroby, z którą się urodziła i z którą stale walczy. Rodzice utworzyli zbiórkę pieniędzy i proszą o wsparcie. Czytaj dalej, by poznać poruszającą historię dwulatki.

To miała być tylko uleczalna wada stóp

Państwo Domańscy cieszyli się na wieść o ciąży. W rozmowie z Wirtualną Polską mama Julki opowiada, że w 5. tygodniu dostała krwawienia, ale lekarze uznali to za częste zjawiskom i podkreślili, że "zazwyczaj wszystko dobrze się kończy". Każde z przeprowadzanych badań dawały zadowalające wyniki i nic nie wskazywało na to, by z dzieckiem coś było nie tak.

W 22. tygodniu ciąży przyszedł czas na badanie tzw. połówkowe, które zdradza płeć dziecka. Wówczas lekarz zauważył, że maleństwo ma "stopy końsko-szpotawe i nietypowo zgięty paluszek u jednej z rączek", zlecił kolejne badanie (amnipunkcję), którego wynik był jednak prawidłowy.

Tam specjalista również twierdził (na podstawie zebranego wywiadu i przedstawionych wyników badań), że powinniśmy być spokojni, że on nie widzi nic złego i że córeczka urodzi się jedynie z wadą stóp, która jest uleczalna - wspomnina cytowana przez WP mama Julki.

Pani Agnieszka miała później wykonanych jeszcze kilka badań USG, ale żadne z nich nie wykazywało niczego niepokojącego. Na świat miała więc przyjść zdrowa dziewczynka z uleczalną i niegroźną wadą stóp. Dopiero jednak 3 godziny po porodzie kobieta dowiedziała się, że prawda jest zupełnie inna.

Dziewczynka potrzebuje pomocy

Kobiecie tłumaczono, że Julka ma niewielką wadę stóp, a jedno jej kolanko się nie zgina. Świeżo upieczoną mamę zaniepokoiły dopiero dziwne podkulone dłonie córki. Potem wszystko zaczęło dziać się bardzo dynamicznie, a specjaliści odkrywali coraz więcej przygnębiających faktów na temat zdrowia dziewczynki.

Córka choruje na artrogrypozę, typ amnioplazja, czyli choroba zajmuje wszystkie stawy, dochodzi do niewykształcenia części mięśni, a te, które są, są znacznie osłabione. W Krakowie, gdzie potwierdzono diagnozę, od razu wprowadzono leczenie. Na tamten moment było to gipsowanie nóg w celu korekcji stóp końsko-szpotawych - relacjonowała mama Julki. Dziewczynka ma za sobą już kilka operacji, ale to wciąż nie koniec.

Na dalsze leczenie potrzebne jest jeszcze ponad 120 tysięcy. Rodzice utworzyli więc zbiórkę na stronie Siepomaga.pl i proszą o wsparcie. Każda złotówka jest na wagę złota i może odmienić życie ich córeczki. Czas ma ogromne znaczenie, bowiem, gdy Julka rośnie, wzrastają też koszta.

Samo zaopatrzenie ortopedyczne to koszt ok. 32 tys. zł. Takie zaopatrzenie musimy wymieniać 2-3 razy w roku, gdyż córka cały czas rośnie, a im dziecko większe, to i koszty zakupu ortez też rosną - dodała pani Agnieszka.

Jeżeli chcesz pomóc Julce, zbiórkę znajdziesz poniżej.

Źródło: Wirtualna Polska, Siepomaga

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News