Nauka zdalna, dzieci
portalparentingowy.pl
Weronika Wasiak - 10 Stycznia 2021

Prace nad otwarciem placówek trwają? Eksperci stawiają sprawę jasno. "Przedłużanie zamknięcia szkół musi się skończyć"

Nauka zdalna skończy się szybciej, niż się spodziewano? Eksperci stawiają sprawę jasno i podkreślają, jak fatalny wpływ na uczniów ma zamknięcie szkół. Są zgodni, że nie może to dłużej trwać.

Czy nauka zdalna skończy się wraz z końcem ferii zimowych, co by oznaczało, że dzieci wrócą do szkół już 18 stycznia? To pytanie od kilku tygodni zadają sobie nie tylko rodzice czy nauczyciele, ale też uczniowie. Niestety, jak dotąd ze strony rządu nie pojawiła się jednoznaczna odpowiedź. Głos za to zabrała prof. Magdalena Marczyńska.

Nauka zdalna musi zostać przerwana

Z przytaczanej przez RMF24 rozmowie PAP z prof. Magdaleną Marczyńską z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rodzice mogli dowiedzieć się m.in., że eksperci są przeciwni przedłużaniu restrykcji dotyczących zamknięcia szkół.

Sama prof. Marczyńska podkreśliła, że ma to fatalny wpływ na zdrowie psychiczne dzieci, dlatego konieczne jest jak najszybsze otwarcie placówek.

Zacznijmy od jednej generalnej uwagi. Zarówno rząd, jak i Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz Rada Medyczna mają świadomość, że dzieci muszą wracać do szkół. Wiemy doskonale, z jakimi problemami natury psychicznej i psychologicznej muszą mierzyć się dzieci, jak i całe rodziny, z uwagi na pandemię - mówiła dla PAP, cytowana przez RMF24, prof. Magdalena Marczyńska.

Ekspertka przyznała też, że trwają pracę nad bezpiecznym powrotem dzieci do szkół.

Przedłużanie zamknięcia szkół musi się skończyć i w zgodzie oraz w zrozumieniu pracujemy nad tym, aby powrót dzieci do szkół był bezpieczny - dodała.

Pierwsze decyzje już zapadły?

Specjalistka w rozmowie z PAP podkreśliła też, że w ostatnich dniach dobowa liczba nowych zakażeń stabilizuje się, a w związku z tym zapadła decyzja o dalszej obserwacji, co może wskazywać na to, że otwarcie szkół jeszcze w styczniu może nie dojść do skutku.

Wydaje się, że jednak poziom zakażeń raportowany w ostatnich dniach jest stabilny. Było to 12 tys., potem 8, a w sobotę 10 tys., więc średnio właśnie jest to ok. 10 tys. zakażeń na dobę. Oczywiście te liczby są w rzeczywistości nieco większe, gdyż część osób nie chce się testować i ma już całego systemu kwarantann i nakazów na tyle dość, że nikt nie zmusi ich do diagnostyki. Bazując jednak na tym co mamy, zapadła decyzja, aby zobaczyć jeszcze, jak będą się kształtowały liczby zakażeń w najbliższych kilku dniach - wyjaśniła prof. Marczyńska.

Ekspertka przyznała, że branych jest pod uwagę kilka wariantów, ale każdy z nich dotyczy wyłącznie dzieci w klasach I-III szkoły podstawowej. Co więcej, rozważany jest system powrotu do szkół tylko w poszczególnych województwach, w których przyrost zakażeń jest najniższy.

Pozwoliłoby to sprawdzić w okresie np. dwóch tygodni, jak to wpływa na liczby zakażeń w tych regionach i na tej podstawie podejmować kolejne decyzje - dodała.

Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:

Źródło: RMF24

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News