Bunt czterolatka
pixabay.com
Grzegorz Piórkowski - 2 Stycznia 2021

Bunt czterolatka

Bunt czterolatka może być dla rodzica ciężkim okresem. Przede wszystkim ważny jest w tym czasie spokój ze strony rodzica. Nie należy sobie też robić wyrzutów, że źle wychowujemy dziecko, ponieważ bunt czterolatka to całkiem naturalne zjawisko. Czym się objawia i jak sobie z nim radzić?

Skąd się bierze bunt czterolatka?

Dzieci dorastają bardzo szybko. Ani się obejrzymy, a dziecko jest już całkiem samodzielne. Sprawnie się porusza, biega, jest aktywne i potrafi powiedzieć, czego chce. Ma wiele nowych umiejętności i uczy się jak je wykorzystywać. Właśnie w tym okresie może wejść w fazę tak zwanego buntu czterolatka.

W tym wieku szczególnie rozwija się prawa półkula mózgu, która odpowiedzialna jest za uczucia i emocje. Lewa jest odpowiedzialna za logiczne myślenie, jednak ze względu na nierównomierny rozwój i fakt, że pierwsza rozwija się prawa, rodzice często muszą zmagać się z żywym i łatwo ulegającym emocjom dzieckiem. Ciężko je wtedy opanować, zachowuje się głośno, ulega impulsom i ma tendencję do wyolbrzymiania swoich uczuć.

Koszmarny czterolatek

Można zauważyć, że bunt czterolatka to również testowanie granic, jakie wyznaczone zostały dziecku. To, że jest niegrzeczne, wynika z faktu, że nie chce czegoś zrobić i daje o tym znać otoczeniu w bardzo impulsywny sposób. Może to dotyczyć wielu rzeczy, jak na przykład grymaszenie przy stole, niechęć do pójścia spać, gdy już na to czas, albo do posprzątania po sobie zabawek. Często nawet z tak błahych powodów pojawia się krzyk, płacz, ale także bardziej dosadne pokazy niezadowolenia, jak kopanie i rzucanie się na ziemię. W niektórych, skrajnych przypadkach, taki bunt czterolatka może czekać rodziców nawet w sklepie. Co gorsze, maluch może chcieć wyrwać się rodzicom i zacząć biec, nie patrząc, dokąd się kieruje. Jest to wyjątkowo niebezpieczne, ponieważ łatwo w takiej sytuacji o wypadek, gdy brzdąc wbiegnie na jezdnię.

Dodatkowym krępującym problemem może okazać się skłonność do powtarzania wulgaryzmów, które dziecko mogło usłyszeć od innych dzieci, dorosłych, albo nawet rodziców, którzy nie uważają na to, co mówią przy maluchu. Jest to kłopotliwe zwłaszcza, gdy jest się z dzieckiem w miejscu publicznym, jak wspomniany wcześniej sklep. Takie słowa mogą zostać skierowane również do mamy lub taty, podobnie zresztą bardzo naładowane emocjami wyrazy gniewu, jak na przykład wykrzyczane w złości "już cię nie kocham!".

Czterolatek potrafi też już doskonale manipulować otoczeniem. O ile jako niemowlę, dziecko płacze, ponieważ jakaś jego potrzeba nie została zaspokojona, tak czterolatek rozumie już, że płaczem albo krzykiem może zwrócić na siebie uwagę dorosłych. Jeśli czegoś chce, ale akurat tego nie dostaje, to może uciec się właśnie do tego, by na zawołanie się rozpłakać.

Bunt czterolatka - co robić?

Zdarza się, że tak energiczne i negatywne zachowanie dziecka budzi w rodzicach zniechęcenie, bezradność i oczywiście stres. Ważne jest więc, by zachować zimną krew i zdawać sobie sprawę z tego, że to jest tak naprawdę jedynie proces rozwoju naszego malucha i nad wszystkim można zapanować, jeśli odpowiednio się do tego podejdzie. W istocie nie jest to nic innego, jak jeden z procesów uczenia się dziecka.

Bardzo pomoże świadomość, że to tylko faza w rozwoju, bunt czterolatka mija gdy dziecko nauczy się panować nad emocjami. Rodzice powinni wykorzystać też fakt, że maluch w takim wieku naśladuje dorosłych, podejdźmy więc do napadów agresji i krzyku ze spokojem. Wytłumaczmy dziecku co robi źle i dlaczego chcielibyśmy, aby robiło to inaczej. Istotne jest, by zrobić to takimi słowami, by maluch je zrozumiał. Trzeba też pokazać, że rozumiemy intensywne uczucia naszej pociechy, ale nauczmy je także tego, jak nad nimi zapanować.

Nigdy natomiast rodzice nie powinni martwić się i robić sobie wyrzutów, że źle wychowują dziecko. Nie należy krzyczeć ani odpowiadać złością na złość. Trzeba jednak wykazać się konsekwencją w przestrzeganiu ustalonych granic, ale czasem pozwólmy też dziecku myśleć, że udało mu się na nas wpłynąć, na przykład pozwalając mu wybrać co chce zjeść, albo jaką bajkę przeczytamy mu na dobranoc.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News