Elon Musk: szkoła przyszłości
pixabay
Damian Witoń - 17 Lutego 2021

Elon Musk otworzył własną szkołę. Panuje tam 5 wyjątkowych zasad, które mają pomóc dzieciom rozwinąć skrzydła

Elon Musk słynie z niecodziennych i wyjątkowych rozwiązań. Gdy postanowił otworzyć nową szkołę, do której posłał własne dzieci, również nie zrezygnował z rewolucyjnego podejścia. Panuje tam 5 zasad, które mają pozwolić dzieciom w osiągnięciu maksimum ich potencjału

Elon Musk jest od niedawna uznawany za najbogatszego człowieka świata. Rekin biznesu i wielki wizjoner przewodzi takimi gigantami rynku jak Tesla, PayPal czy SpaceX. Trudno zatem dziwić się, że często pytany jest o sposoby, które mogą zwiększyć nasze szanse na sukces. Ostatnio przedstawił 5 zasad edukacji, które zastosował wobec własnych dzieci.


Elon Musk przedstawił 5 zasad edukacji, które zastosował wobec własnych dzieci


Najbogatszy człowiek świata znany jest ze swojego rozmachu. Zamiast posłać swoje dzieci do jednej z państwowych lub prywatnych szkół, założył własną. Nazwał ją “Ad Astra”, co w tłumaczeniu na język polski oznacza “Do Gwiazd”. Placówka funkcjonuje według 5 podstawowych zasad, które mają zapewnić młodym ludziom największe szanse na świadomy rozwój i realizację pełni swojego potencjału. Przedstawiamy je poniżej.

Pierwsza zasada Muska może wydawać się nieco banalna, ale wprowadzenie jej w praktyce jest niezwykle trudne dla wielu polskich szkół. Brzmi “nauczmy dzieci myśleć”. Najbogatszy człowiek świata twierdzi, że najważniejsze dla młodych ludzi jest samodzielne, logiczne myślenie z odpowiednią dawką krytycyzmu. W jego szkole dzieci nie uczą się zatem jedynie formułek na pamięć, ale stale otrzymują do rozwiązania przykładowe problemy. Można tutaj przytoczyć jedno zadanie, które było rozwiązywane na lekcji w szkole Muska. Dzieci miały wyobrazić sobie miasteczko, w którym większość ludzi utrzymuje się z pracy w fabryce. Niestety zanieczyszcza ono środowisko. Uczniowie zastanawiali się, jak rozwiązać sytuację i analizowali skutki różnych wariantów działania.

Druga zasada będzie dla wielu bardzo zaskakująca. W szkole Muska nie ma bowiem żadnych ocen. Elon twierdzi, że bardzo negatywnie wpływają one na motywację dzieci. W Polsce wielu rodziców wymaga od swoich pociech, aby te miały na świadectwie same 5 czy 6, podczas gdy zapominają o najważniejszym, czyli realnych umiejętnościach, które najczęściej nie pokrywają się z ocenami. Miliarder twierdzi, że jego dzieci bardzo chętnie się uczą, mimo iż nie są ocenianie. Chęć dowiadywania się nowych rzeczy daje bowiem o wiele większą motywację niż presja związana ze spełnianiem odgórnie narzuconych wymagań.

Co może się stać, gdy dziecko zje śnieg?Co może się stać, gdy dziecko zje śnieg?Czytaj dalej

Trzecia zasada może wydać się niektórym równie kontrowersyjna, co druga, ale przestaje taką być po głębszym zastanowieniu. Brzmi “szkoła jest po to, aby dzieci dobrze się bawiły”. Elon Musk wyśmiewa podejście, które zakłada jakiekolwiek zmuszanie dzieci do nauki, ponieważ zabija w nich naturalną ciekawość i sprawia, że traktują szkołę jak swojego wroga. Tymczasem podejście do tematu, które ma je zainteresować, może według miliardera zaprowadzić je o wiele dalej w przyszłości.

Czwarta zasada dotyczy formy, w jakiej dzieci zdobywają wiedzę. Elon Musk stawia doświadczenie ponad teorię. Uważa, że długie wykłady i referaty nudzą uczniów, a więc nie mają szans na wywołanie chęci zgłębienia tematu. Wizjoner postuluje, aby młodzi ludzie zawsze wiedzieli, po co uczą się danego zagadnienia oraz tego, gdzie można je wykorzystać. Następnie w miarę możliwości powinny mieć zapewnioną okazję, aby przetestować nabyte umiejętności i poddać weryfikacji nowe informacje.

W tradycyjnej szkole musielibyśmy na początku nauczyć się wszystkiego na temat budowy silnika, a później przejść konkretne kursy czy zdać egzaminy. To jest bardzo trudna droga do tego, by dziecko zdobyło wiedzę. Dużo łatwiej jest, gdy powiemy: "Tu jest silnik, czego potrzebujemy, by go naprawić? Tutaj leży śrubokręt...". - powiedział Musk


Piąta zasada w szkole Muska mówi, że dziecko może wybrać najważniejszy dla niego przedmiot. Elon zauważa, że każdy młody człowiek jest inny i wyjątkowy. Nie ma zatem jednej, najlepszej ścieżki edukacyjnej. Powinna być ona zindywidualizowana. Nie ma sensu zmuszać ucznia, aby dawał z siebie maksimum we wszystkich dziedzinach, ponieważ jego zdolności są ograniczone. Lepiej być ekspertem w jednej dziedzinie, niż być przeciętnym w wielu. Co więcej, samodzielny wybór najważniejszego przedmiotu sprawi, że motywacja do nauki będzie o wiele większa. Dziecko uzyska także poczucie kierowania własnym losem.


Szkoła według Elona Muska. Jednorazowy wybryk czy przyszłość systemu edukacji?


Wielu rodziców uważa, że pomysły Elona Muska są wspaniałe, ale nierealne do wprowadzenia w Polsce. Tymczasem okazuje się, że niektóre z jego idei już u nas funkcjonują, chociaż nie ma jeszcze placówki, która przejęłaby wszystkie zasady z “Ad Astra”. Doktor akademicki i autor słynnego poradnika dla rodziców “Jak nie spi****yć życia swojemu dziecku? Wszystko, co możesz zrobić, żeby edukacja miała sens” Mikołaj Marcela twierdzi, że nie powinniśmy absolutnie myśleć o nich, jako czymś abstrakcyjnym, a wprowadzać małymi krokami, aby system mógł się zaadaptować. Zasady Muska mogą sprawić, że edukacja przestanie być dla dzieci męczarnią, a stanie się czystą przyjemnością, co przełoży się na dużo sukcesów w dorosłym życiu.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News