Mama karmiła dziecko w sklepie
fot. instagram.com/thejennytamas
Karol Zaborowski - 23 Lutego 2021

Zaczęła karmić dziecko w czasie zakupów. Reakcja klientów zaskoczyła kobietę

Podczas zakupów w Ikei Jenny Tamas zaczęła karmić piersią swoją młodszą córkę. Reakcja innych klientów sklepu absolutnie ją zaskoczyła, a całą historią postanowiła podzielić się w internecie. Komentujący podzielili się na dwa obozy.

Jenny Tamas jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Mama dwójki dziewczynek prowadzi konto na Instagramie, na którym często publikuje zdjęcia, na których karmi swoje córki piersią. Nierzadko cała sytuacja ma miejsce w miejscu publicznym, co wywołuje wśród ludzi mieszane uczucia.

W jednym ze swoich wpisów Jenny postanowiła podzielić się historią, która miała miejsce w jednym ze sklepów Ikea. W czasie zakupów jej młodsza córka June dała znać, że jest głodna. Mama dziewczynki postanowiła poszukać pustej alejki i nakarmić córeczkę, jednak nie uniknęła wzroku innych klientów sklepu.

Mama karmiła dziecko podczas zakupów

Jenny w swoim wpisie opisuje, jak podczas karmienia córki, została potraktowana przez dosyć liczną rodzinę. Według jej relacji klienci sklepu zaczęli się jej przyglądać i komentować pomiędzy sobą jej zachowanie.

Potem przyszła pięcio- lub sześcioosobowa rodzina. Nie przestawali patrzeć i szeptać. A potem zaczęli się śmiać. Byłam przerażona - pisze Jenny.

Kiedy starsi uczniowie wrócą do szkół? Ministerstwo Edukacji musiało zmienić swój planKiedy starsi uczniowie wrócą do szkół? Ministerstwo Edukacji musiało zmienić swój planCzytaj dalej

Jenny przyznaje, że w tamtym momencie nie potrafiła wydusić z siebie ani jednego zdania. Dodatkowo zaistniała sytuacja bardzo utkwiła jej w głowie, przez co nawet po powrocie do domu analizowała, jak powinna się zachować.

Należę do osób, które w kółko odtwarzają w swojej głowie różne sytuacje, prawdopodobnie niezdrową ilość razy. Wciąż to odtwarzam i próbuję odzyskać głos. Co powinnam wówczas powiedzieć? A może nawet nie im, ale sobie? A może June? - czytamy.

Pod wpisem kobiety pojawiło się wiele komentarzy. Cześć internautek stanowczo stanęła po stronie Jenny, jednak nie wszyscy. Przedstawiciele drugiego obozu wśród komentujących dziwili się, dlaczego kobieta nie skorzystała z pokoju do karmienia, który jest dostępny w każdym sklepie Ikea.

Wśród internautów nie zabrakło również głosów, że cała sytuacja jest zwykłą prowokacją ze strony Jenny. Wskazują oni na fakt, że kobieta z jednej strony pisze o przerażeniu, które ją opanowało, ale jednocześnie dała radę zapozować do zdjęcia. Kolejną kwestią budzącą według nich spore wątpliwości, jest rzekome wybranie przez kobietę pustej alejki sklepowej. Wskazują, że na zdjęciu widać, że Jenny zaczęła karmić córkę praktycznie na samym środku sklepu.

Roczne dziecko NAGLE zgłodniało i nie mogło wytrzymać kilku minut, aby przejść do odpowiedniego pomieszczenia. Ale znalazł się czas i fotograf, aby strzelić fotkę. Ewidentna prowokacja ze strony głupiej baby - czytamy.

W karmieniu niemowlęcia piersią choćby na środku głównej alejki w Ikei nie widzę nic specjalnie szokującego, choć uważam, że z małym dzieckiem można lepiej zorganizować czas tak, żeby pory karmienia nie wypadały w środku zakupów, ale po pierwsze to dziecko nie jest już malutkim niemowlęciem, po drugie ubiór, poza i ta fota świadczy o tym, że była to zaplanowana "akcja" mająca na celu zwrócić uwagę i przynieść jakieś profity z klikalności w sieci. To nie ma nic wspólnego z promowaniem naturalnego karmienia piersią. Dziecko zostało "wykorzystane" przez matkę do zarabiania pieniędzy. Strach pomyśleć ile i jakich fotek córki wklei ona na insta, zanim dziewczynka będzie pełnoletnia. Głupi rodzic to większe nieszczęście niż by się wydawało - pisze jeden z internautów.

Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:

Źródło:Visolvit

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News