Przemysław Czarnek zamierza dyskutować z Niedzielskim. Chodzi o szczepienia nauczycieli
Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział wprowadzenie obowiązkowych szczepień dla wybranych grup zawodowych. Należą do nich nauczyciele. Przemysław Czarnek postanowi wypowiedzieć się w tej sprawie. Zamierza dyskutować z Niedzielskim.
Szef MEiN stwierdził, że nie stać nas na cięcia kadrowe idące w parze z obowiązkiem szczepień u nauczycieli. Odesłanie nawet 10 czy 15 proc. pracowników jest niemożliwe.
Minister Edukacji nie zgadza się z Niedzielskim
- Idąc śladem Niemiec, Austrii, będziemy chcieli od 1 marca wprowadzić obowiązek szczepień dla trzech grup: medyków, nauczycieli i służb mundurowych — zapowiedział 7 grudnia Adam Niedzielski. Obowiązek szczepień ma zostać wprowadzony już w 2022 roku.
Co jednak z nauczycielami, którzy się nie zaszczepią? Na to pytanie dla RMF FM odpowiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Okazało się, że nie zgadza się z decyzją Niedzielskiego.
- Nie ma mowy, żeby nauczyciele w jakikolwiek sposób tracili pracę w szkole, bo nas nie stać na to, żebyśmy od 1 marca mieli 10 czy 15 proc. problemów kadrowych w szkołach. To niemożliwe — powiedział.
Czarnek podkreślił, że obecnie ponad 80. proc. nauczycieli zaszczepiło się przeciwko koronawirusowi. Jest to zatem bardzo duża liczba. Mimo to Czarnek nie chce "karać" tych, którzy zrezygnowali z preparatu.
- Będę dyskutował tu z ministrem Niedzielskim i w ramach rządu. Nie jestem entuzjastą, najdelikatniej rzecz ujmując, przymusowych szczepień, a już w ogóle nie jestem entuzjastą tego, żeby przymuszać tylko niektóre grupy osób i niektóre zawody — zapowiedział Przemysław Czarnek.
Minister Edukacji o nauce zdalnej
Ministerstwo Zdrowia zadecydowało także o wprowadzeniu nauki zdalnej od 20 grudnia do 9 stycznia. Chociaż Czarnek nie jest zwolennikiem trybu online, to zgadza się z zawieszeniem zajęć do przyszłego roku. Przerwy jednak nie zamierza przedłużać
- Długo dyskutowałem z ministrem Niedzielskim, dlatego że sytuacja w szkołach nie jest zła, poziom zakażeń w szkołach nie jest wysoki. 95 proc., a np. w województwie lubelskim wczoraj 97 proc. dzieci uczestniczyło w trybie stacjonarnym [...]. - Argumentacja służb sanitarnych, bo to one podejmowały decyzję w tej sprawie, nie ja, ja wykonałem ją, z czym się oczywiście też zgadzam, jest taka, żeby ukrócić w ogóle kontakty okołoszkolne przed świętami Bożego Narodzenia, bo przy stole wigilijnym spotykamy się z dziadkami, to lepiej na te trzy dni iść na naukę zdalną. To nie jest dużo — mówił dla RMF FM.
Źródło: rp.pl
Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:
Joanna Opozda pokazała pokój dla dziecka. Przez przypadek zdradziła za dużo
Nie pozwala nikomu całować swojego dziecka. Powód może Was zaskoczyć
Czesała córkę i nagle zamarła. Błyskawicznie zawiozła 13-latkę do lekarza