Ginekolog musiał przekazać pacjentce najgorszą informacje
fot. pixabay.com/MedicalPrudens
Karol Zaborowski - 2 Kwietnia 2021

Przyszła do lekarza na rutynowe USG. Nie sądziła, że pojawią się poważne komplikacje

Podczas rutynowego badania USG ginekolog dostrzegł poważne powikłania u swojej pacjentki. Był to dla niego tak duży wstrząs, że nie mógł powstrzymać łez. Niestety musiał przekazać Pani Joannie najgorszą wiadomość.

Badanie USG jest rutynowym zabiegiem wykonywanym przez ginekologa podczas każdej ciąży. Dzięki niemu lekarz, a także przyszli rodzice mogą na własne oczy zobaczyć, jak rozwija się jeszcze nienarodzone dziecko. W przypadku Pani Joanny była to ciąża bliźniacza.

Niestety ze względu na jedno łożysko ciąża Pani Joanny była zagrożona. Mimo to, do 22. tygodnia ciąży lekarze nie dostrzegli żadnych problemów, a obie dziewczynki rozwijały się prawidłowo. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni zaledwie dwa tygodnie później, kiedy kobieta usłyszała słowa, których nie chce usłyszeć żadna matka.

Ginekolog przez łzy przekazał pacjentce najgorszą wiadomość

U Pani Joanny zdiagnozowano TTTS, czyli ostry zespół przetoczenia pomiędzy płodami. Jest to najgorsze z powikłań przy ciąży mnogiej. Obraz, który lekarz zobaczył na ekranie aparatu do USG, był dla niego tak wstrząsający, że nie mógł powstrzymać łez. Ginekolog ze łzami w oczach musiał przekazać Pani Joannie, że jej dzieci nie można uratować.

- Lekarz wykonujący USG prawie płakał, gdy przekazywał mi informacje. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Okazało się, że to TTTS, czyli ostry zespół przetoczenia pomiędzy płodami, najgorsze powikłanie ciąży mnogiej - wyznała pani Joanna dla portalu parenting.pl.

Paweł Burczyk opowiedział, jak widzi świat jego córka. Przez lata nie wiedzieli, że ma autyzmPaweł Burczyk opowiedział, jak widzi świat jego córka. Przez lata nie wiedzieli, że ma autyzmCzytaj dalej

Stan dziewczynek w krótkim czasie uległ poważnemu pogorszeniu i trzeba było podjąć szybką decyzję o przedwczesnym zakończeniu ciąży. Choć dzieci nie można było już uratować, to wciąż istniało ryzyko zagrożenia zdrowia oraz życia ich mamy.

Pani Joanna nie mogła się pogodzić z myślą, że jej dzieci nie przeżyją. Ciężko się jej dziwić. W końcu trudno wyobrazić sobie coś gorszego dla rodzica niż śmierć dziecka.

Niestety mimo znacznemu rozwojowi całej medycyny, wciąż zdarzają się sytuacje, kiedy lekarze są bezsilni. W przypadku kobiet w ciąży czasami sytuacja zmusza lekarzy do podjęcia decyzji o tym, czy ratować życie matki, czy też dziecka. W przypadku Pani Joanny, jej córeczki nie miały szansy na przeżycie, ale lekarze mogli uratować ją. Miejmy nadzieję, że jak najmniej kobiet będzie musiało kiedykolwiek znaleźć się w podobnej sytuacji.

Artykuły polecane przez redakcję Portal Parentingowy:

źródło: Parenting.pl

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News