Koszmarne, matka porównała poród do horroru. „Wspomnienie zostanie ze mną do końca"

Rodzice nie mogli się doczekać przyjścia na świat swojej córeczki Winter. Kiedy w końcu jej narodziny się rozpoczęły, okazało się, że będzie to poród kleszczowy. Niestety, dziewczynka urodziła się z obrażeniami głowy, wskutek których zmarła następnego dnia.
Marisa Sheard i Michael Vernon z Netherton z niecierpliwością czekali na narodziny córeczki Winter. Termin porodu jednak mijał, a akcja wciąż się nie zaczynała, dlatego 8 maja kobieta pojechała na wywoływanie porodu do szpitala Ormskirk w Lancashire. 10 maja lekarze podjęli decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia, ponieważ sytuacja wciąż się nie zmieniała.
Poród kleszczowy
Marisa była przygotowywana do zabiegu - podano jej dwie dawki znieczulenia zewnątrzoponowego. W związku z tym nic nie czuła od pasa w dół. Po przewiezieniu na salę operacyjną okazało się jednak, że osiągnęła pełne rozwarcie i podjęto decyzję o porodzie naturalnym.
Michael towarzyszył Marisie podczas porodu, aby ją wspierać. Para czuła, że coś jest nie tak, a wkrótce lekarze poinformowali ich o tym, że poród będzie kleszczowy. Na sali porodowej panowało napięcie. Marisa wspomina, że lekarz używał kleszczy z nadmierną siłą, nawet wtedy, kiedy nie było skurczów i mimo krzyków położnej, która prosiła, aby nie ciągnął. Skurcze były monitorowane przez położną, ponieważ Marisa ich nie czuła z powodu znieczulenia.
Horror, którego nie da się zapomnieć
Niestety Winter urodziła się bardzo słaba. Była posiniaczona i miała obrażenia głowy. Według Michaela miała zapadnięty czubek czaszki i nacięcie nad okiem. To był horror, którego nigdy nie zapomni.
Winter zaraz po urodzeniu została poddana resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Lekarze poinformowali rodziców o poważnych złamaniach czaszki. Następnego dnia dziewczynkę przewieziono do szpitala dziecięcego Alder Hey w Liverpoolu, gdzie niestety nie udało się jej uratować i zmarła.
Zostało wszczęte śledztwo w sprawie śmierci dziecka
Rodzice poza poradzeniem sobie ze stratą dziecka chcą także dotrzeć do prawdy, dlatego zostało wszczęte śledztwo w sprawie śmierci dziewczynki.
Kleszczy używa się jedynie w drugiej fazie porodu, kiedy kobieta jest zbyt wyczerpana, aby skutecznie przeć, a na cesarskie cięcie jest już za późno. Istnieje wtedy ryzyko niedotlenienia, przez ułożenie główki w kanale rodnym. Jednak lekarz, który wykonuje zabieg, musi być ostrożny i delikatny. Zaciśnięte na główce dziecka kleszcze może ciągnąć tylko wtedy, kiedy u rodzącej występuje skurcz. Czy w przypadku malutkiej Winter, lekarz odpowiednio wykonał zabieg? Tego chcą się dowiedzieć rodzice, aby już żadne dziecko nie musiało cierpieć w ten sposób.
Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:
Uczniowie boją się włączać kamerki podczas lekcji. Czy są obowiązkowe podczas zajęć?
Zaczęła karmić dziecko w czasie zakupów. Reakcja klientów zaskoczyła kobietę
Kiedy starsi uczniowie wrócą do szkół? Ministerstwo Edukacji musiało zmienić swój plan
Źródło: parenting.pl











