Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Mama pięcioraczków miała wypadek. Dominika wylądowała w tajskim szpitalu
Beata Łajca
Beata Łajca 10.05.2024 09:52

Mama pięcioraczków miała wypadek. Dominika wylądowała w tajskim szpitalu

Dominika i Vincent Clarke
fot. Instagram/rodzinaclarke

Dominika Clark i jej mąż mieli poważny wypadek motocyklowy. Mama pięcioraczków trafiła do szpitala z ogromnym bólem, a w dodatku sama. Jej mąż Vincent nie pojechał z nią i nawet nie zadzwonił. Jego obrażenia nie były tak poważne, a mimo to porzucił żonę w trudnym momencie. Co się stało?

Na Tajlandii rozpoczęła się właśnie pora monsunowa, a to wiąże się z bardzo dynamiczną pogodą i silnymi opadami deszczu. Nagłe oberwanie chmury zaskoczyło Clarków na drodze. Zostali mocno poturbowani, a w dodatku doszło między nimi do nieporozumienia.

Dominika Clark miała wypadek

Pani Dominika i Vincent jechali na motocyklach do szkoły na lekcję języka tajskiego. Pogoda była piękna, słoneczna i nikt nie spodziewał się, takiej zmiany. Nagle zaczęło grzmieć. Mama pięcioraczków postanowiła się zatrzymać na poboczu, a jadący tuż za nią mąż zrobił to samo.

Ale zanim do niej dojechał z nieba spadła ściana deszczu. Pani Dominika mówi, że nigdy nie widziała czegoś podobnego. Pod wpływem dużej ilości wody skuter Vincenta przewrócił się, a mężczyzna upadł na jezdnię, zdzierając nogę do krwi. Jego pojazd uderzył w pojazd żony, a ten prosto w jej kolano. Od razu poczuła niesamowity ból.

Mama pięcioraczków w szpitalu

Natychmiast  podbiegło do nich kilka osób w tym turyści z Francji. Zaopiekowali się krwawiącym Vincentem, ale pani Dominika została na drodze w strugach deszczu. Nie było po niej widać, jak poważnych doznała obrażeń, ale bardzo cierpiała i nie była w stanie się ruszyć.

Kiedy w końcu udało jej się wytłumaczyć udzielającym pomocy mężowi ludziom, co się dzieje, ci pomogli jej do taksówki, pojechała prosto do szpitala. Była przekonana, że jej mąż wsiadł na pakę samochodu i pojechał razem z nią. Niestety w szpitalu okazało się, że Vincenta nie ma.

Poczuła się porzucona

Mama pięcioraczków poczuła się porzucona przez własnego męża. Na szczęście natychmiast medycy otoczyli ją czułą opieką. Okazało się, że kolano jest wybite. Pielęgniarze szybko znaleźli dla niej wózek inwalidzki, podali środki przeciwbólowe i przewieźli na rentgen. Potem lekarz nastawił nogę i zalecił podanie leków. W szpitalu nabyła też kule, aby mogła się poruszać.

Pani Dominika liczyła na to, że mąż przynajmniej do niej zadzwoni. Ale jej telefon milczał. Gdy wróciła do domu, próbowała z trudem wejść po schodach, a Vincenta nie było w pobliżu. Okazało się, że mąż po prostu śpi sobie w sypialni. Wydawał się kompletnie niewzruszony problemami żony. Wtedy była już nie tylko zawiedziona, ale też wściekła.

Jak wytłumaczył się mąż?

Vincent tłumaczył żonie, że bardzo chciał wsiąść z nią do taksówki, ale kierowca nie zauważył go w strunach deszczu. Przez cały czas próbował też się z nią skontaktować. Al jej telefon nie odpowiadał. Pech chciał, że akurat w dzień wypadku skończył się 30-dniowy okres ważności karty telefonicznej. Nie było więc żadnej możliwości dodzwonienia się do niej.

Na szczęście małżeństwo się dogadało i obydwoje powoli dochodzą do siebie. Pani Dominika chwali tajską służbę zdrowia i personel, który bardzo szybko się nią zajął. 

Podsumowała koszty swojego pobytu w szpitalu. Najdroższe okazały się leki – wydała na nie 600 zł. Konsultacja lekarska kosztował 120 zł, rentgen 180 zł, a kule 250 zł. 

Mamy nadzieję, że pani Dominika i jej mąż szybko wrócą do zdrowia

Zobacz także:

Mama Pięcioraczków ofiarą hejterów. Wspomnieli o zmarłym Henryczku. “Przecież jeden zdechł”

Mama Pięcioraczków szorowała słonia! “Musimy się nauczyć żyć po tajsku”

Mama Pięcioraczków się wygadała. Wyjechali do Tajlandii, ale nadal pobierają 800+

Powiązane
Był sobie kot
"Był sobie kot" już w kinach. Świetna zabawa dla całej rodziny
Karol Strasburger
Pokręcony quiz z pytaniami z "Familiady". Zgadniesz, jak odpowiedzieli ankietowani?