portalparentingowy.pl
Ciąża: szpital odesłał kobietę do domu

fot. unsplash.com/Anastasiia Chepinska

Ciężarnej odmówiono przyjęcia do szpitala. Kilka godzin później urodziła sama

24 Lutego 2021

Autor tekstu:

Karol Zaborowski

Udostępnij:

Kobieta będąca w zaawansowanej ciąży zgłosiła się na porodówkę w Chełmie, gdzie niestety nie przyjęto jej na oddział mimo pojawienia się już skurczów. Po kilku godzinach kobieta sama urodziła swoje dziecko w domu.

Termin końca ciąży Pani Doroty przypadał na początek marca. Jednak dwa tygodnie przed planowanym terminem u kobiety pojawiły się już skurcze. Dla Pani Doroty była to już trzecia ciąża, więc wraz z mężem wiedziała dokładnie, co ma robić.

Małżeństwo zaczęło mierzyć skurcze, a gdy te pojawiały się co 5 minut, natychmiast pojechali do szpitala w Chełmie. Kobieta spędziła w placówce około półtorej godziny, a po badaniu KTG położna stwierdziła, że Pani Dorota powinna wrócić do domu, ponieważ do porodu jeszcze daleko.

Była w zagrożonej ciąży, a mimo to nie przyjęto jej na oddział

Położna po przeprowadzeniu KTG stwierdziła, że ma wracać do domu, bo do porodu jeszcze daleko - wyznał mąż Pani Doroty.

Kiedy małżeństwo wróciło do domu, mąż Pani Doroty musiał pojechać, aby odebrać ich 4-letniego synka. Niestety w momencie, jak kobieta była sama w domu, rozpoczął się poród. Pani Dorota musiała sama poradzić sobie z narodzinami dziecka, ponieważ karetka nie zdążyła przyjechać, zanim dziecko przyszło na świat.

Na szczęście dziecko urodziło się zdrowe i domowy poród nie doprowadził do jakichś komplikacji. Mimo to, małżeństwo nie zdecydowało się na powrót do szpitala w Chełmie. Karetka została skierowana do innej placówki, której pracownicy widząc wyniki Pani Doroty, stwierdzili, że kobieta nie powinna zostać odesłana do domu.

Żona trafiła do szpitala w Chełmży. Kiedy tamtejsi lekarze zobaczyli wynik KTG przeprowadzony w Chełmnie, stwierdzili, że nie powinna w ogóle zostać wypuszczona z lecznicy - dodaje mężczyzna.

Przedstawiciele szpitala w Chełmie zapewniają, że żadne procedury nie zostały złamane. Według nich skurcze Pani Doroty były jeszcze nieregularne, a przedłużone badanie KTG nie wskazywało na potrzebę hospitalizacji. Dodatkowo kobieta została poinformowana, że powinna zgłosić się ponownie do placówki, kiedy przyjdzie już czas na poród.

Głos w tej sprawie zabrał również szef oddziału, z którego Pani Dorota została odesłana do domu. W swoim komentarzy stwierdził, że podjęcie takiej, a nie innej decyzji było też spowodowane zbyt małą ilością łóżek.

Jeśli jesteśmy pewni, że ciężarna może poczekać na poród w domu, to ją odsyłamy, bo w innym wypadku mogłoby zabraknąć łóżek dla kobiet w zaawansowanej fazie porodu. Tak też było w tym przypadku, zaniedbań nie widzę - wyjaśnił Piotr Piekarski cytowany przez portal mamotoja.pl.

Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:

Źródło: mamotoja.pl

Podobne artykuły

stopy

Ciąża i poród

Domowe sposoby na opuchnięte stopy podczas ciąży

Czytaj więcej >
bliźniaki

Ciąża i poród

Jakie mam szanse na posiadanie bliźniąt?

Czytaj więcej >
stajk kobiet - aborcja

Ciąża i poród

Ogólnopolski Strajk Kobiet opublikował nową mapę Protestu Kobiet. Chodzi o aborcję

Czytaj więcej >
niemowlę

Ciąża i poród

Czy będzie kolejny baby boom? Ekonomiści i epidemiolodzy odpowiadają

Czytaj więcej >
Szkoła rodzenia – co to jest i dlaczego warto do niej chodzić?

Ciąża i poród

Szkoła rodzenia – co to jest i dlaczego warto do niej chodzić?

Czytaj więcej >
Cysta w ciąży

Ciąża i poród

Cysta w ciąży

Czytaj więcej >