Rodzice zostali rozdzieleni z dzieckiem. Dziewczynka została na Ukrainie
Maryna to 10-letnia Ukrainka, której rodzice wyjechali do Polski, aby jej chora na SMA siostra mogła być poddana specjalistycznemu leczeniu. Dziewczynka została na Ukrainie ze swoją ciocią, a kilka dni później wybuchła wojna.
Jeszcze zanim na Ukrainie wybuchła wojna rodzice 10-letniej Maryny Pradunets wyjechali do Polski w celu leczenia jej młodszej siostry, cierpiącej na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Choroba ta polega na osłabieniu i stopniowym zaniku mięśni. Proces ten w efekcie prowadzi do upośledzenia większości czynności życiowych.
Rodzice wyjechali do Polski z chorą córką
Rodzice Maryny i Dany o chorobie młodszej córki dowiedzieli się kiedy miała dwa miesiące. Podczas wizyty u neurologa usłyszeli diagnozę - SMA (rdzeniowy zanik mięśni) . Dziewczynka była poddana leczeniu, dzięki któremu może samodzielnie oddychać i połykać, wciąż jednak jest całkowicie niesamodzielna.
Irina tłumaczyła, że jej trzynastomiesięczna córeczka nie unosi główki, nie potrafi unieść nóg, an siedzieć. Aby stan dziewczynki się poprawił, konieczne było specjalistyczne leczenie. Dlatego rodzice jeździli z nią do Polski, gdzie miała fizjoterapię.
Rodzice wyjechali do Polski, a ich córka została na Ukrainie
Kiedy rodzice Maryny przebywali z jej młodszą siostrą w Polsce, dziewczynka została w Klewanie, małym miasteczku w zachodniej Ukrainie pod opieką swojej cioci.
- Dwa tygodnie przed rozpoczęciem wojny pojechaliśmy do Polski na leczenie. Zostawiliśmy naszą starszą córkę Marynę w Ukrainie. W pierwszym dniu inwazji zadzwoniła do mnie. Płakała przez telefon, mówiła, jak bardzo się boi. Moje serce pękało, ponieważ mnie tam nie było i nie mogłam jej ochronić - opowiada Irina, cytowana przez zdrowie.parenting.pl.
10-letnia Maryna wraz z rodziną cioci także opuściła Ukrainę, kiedy pojawiło się ryzyko bombardowania miejscowości, w której przebywali. Na polską granicę pojechali w środku nocy. Córka Iriny nie miała ważnych dokumentów, mimo to mogła przekroczyć granicę, za co Irina jest wdzięczna polskiemu rządowi. W końcu dziewczynka jest z rodziną, wciąż jednak dochodzi do siebie po tym, co przeszła.
Artykuły polecane przez redakcję Portal parentingowy:
-
Zaczęło się. Ministerstwo edukacji właśnie opublikowało pilny komunikat
-
Rozmawiali z policjantem, który zajmował się na granicy dzieckiem. Jego słowa łamią serce
-
Wyznanie ukraińskiego chłopca chwyta za serce. Opowiedział, co spotkało jego
Źródło: zdrowie.parenting.pl, wapteka.pl