Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Szkoła > Wtórne utonięcie to wymysł mediów. Ratowniczka rozprawia się z MITEM
Marta  Lewandowska
Marta Lewandowska 09.07.2024 10:44

Wtórne utonięcie to wymysł mediów. Ratowniczka rozprawia się z MITEM

wtórne utonięcie
Fot. ShutterStock

Wtórne utonięcie to FAKE - mowi Ane Ratownica. Na swoim profilu, który obserwuje 83 tys. ludzi, rozprawia się z mitem, który od lat konsekwentnie (i bezrefleksyjnie) powielany jest przez różne media. WHO apeluje od lat, by nie dzielić utonięć na pierwotne i wtórne, bo coś takiego nie istnieje. 

Wtórne utonięcie to MIT

Jak czytamy w przywoływanym poście, jeden z serwisów oparł swój artykuł na historii z serialu. Dziecko tonie, ojciec wyciąga je z wody bez oddechu, przeprowadza reanimację, funkcje życiowe wracają, więc rodzina jedzie do domu, gdzie dziecko tonie we śnie. Wtórne utonięcie? Nie, głupota scenarzystów. 

Rodzic, którego dziecko traci funkcje życiowe, musi je reanimować, ale tylko do przyjazdu karetki. Tak, zawsze, kiedy z dzieckiem dzieje się coś złego, a przy zatrzymaniu funkcji życiowych właśnie tak jest, należy wezwać pogotowie. Nawet jeśli sami przywrócimy oddech. 

Jeżeli dziecko nie oddycha, zawsze wezwij pogotowie. Nie ma takiej opcji, żeby po resuscytacji zabrać dziecko do domu - pisze Ane.

(Z artykułu - przyp. red.) można wnioskować, że dziecko może sprawiać wrażenie, że nic mu nie dolega i nagle umrzeć w ciągu 72 godz. Cleveland Clinic Journal of Medicine podkreśla, że nigdy w literaturze medycznej nie opisano takiego przypadku.

dziecko łóżko
Fot. Pixabay

Dziecko po podtopieniu - postępowanie

Jeśli dziecko zachłysnęło się wodą, ale nie ustały funkcje życiowe, należy pojechać do lekarza, bo może dojść do zachłystowego zapalenia płuc. Jednak najważniejsze, to obserwacja malucha, jeśli dziecko zachowuje się normalnie, bawi się, chce wrócić do wody i jeść lody - najpewniej nic się nie stało. Nie ma powodu by "dla bezpieczeństwa" odmawiać dziecku nauki pływania, bo kiedyś może dojść do "wtórnego utonięcia".

Wszyscy lekarze, którzy wypowiadają się w artykule, mówią o obrzęku płuc po tonięciu, który wystąpił u osób reanimowanych. Mówią o zgonach pacjentów w szpitalach. Nikt nie topi się "we własnym łóżku" - wyjaśnia Ratownica. 

W artykule przytoczono historie dzieci z amerykańskich mediów, które po podtopieniu były senne i kasłały, ale mimo to rodzice, zamiast do szpitala zabrali je do domu i położyli spać.

Objawy sugerujące obrzęk płuc

Zdaniem Ane Ratownicy każde dziecko, które po podtopieniu zachowuje się inaczej niż zwykle: kaszle, jest senne, słabe - należy zabrać je do lekarza. Do obrzęku płuc dochodzi w przeciągu 4-8 godzin, nie 72, jak sugeruje przytoczony artykuł. Ratownica zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz - trzymanie dzieci z dala od wody to nie jest sposób na ich ochronę.

Lepiej jest posłać dziecko na basen, lekcje pływania, żeby w razie czego umiało sobie poradzić i koniecznie być uważnym, gdy zażywa kąpieli. Zwykle przyczyną utonięcia jest nieumiejętność pływania lub brak opieki ze strony dorosłych, nie zabawa w wodzie. 

Zobacz także:

Wakacje z dziećmi nad wodą – zasady bezpieczeństwa

Matka ruszyła na pomoc 10-latce. W tym czasie druga z jej córek tonęła

To nie all inclusive za granicą, tylko polska Strzeniówka. Tu popływasz, zagrasz w piłkę i dobrze zjesz

Powiązane
Był sobie kot
"Był sobie kot" już w kinach. Świetna zabawa dla całej rodziny
Karol Strasburger
Pokręcony quiz z pytaniami z "Familiady". Zgadniesz, jak odpowiedzieli ankietowani?