Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Dramatyczne informacje o stanie zdrowia żony Kubackiego. "Cztery razy stawało jej serce"
Marta  Lewandowska
Marta Lewandowska 28.11.2023 10:10

Dramatyczne informacje o stanie zdrowia żony Kubackiego. "Cztery razy stawało jej serce"

Dawid Kubacki z żoną Martą
Fot. Instagram

Poznali się jeszcze w czasie studiów na AWF. Dawid Kubacki zakochał się w Marcie z wzajemnością i 1 maja 2019 roku stanęli na ślubnym kobiercu. Szybko powitali na świecie pierwszą córkę, Zuzię. Narodziny kolejnego dziecka przypieczętowały ich szczęście. Mieli żyć długo i szczęśliwie. 

Dawid był na zawodach, szedł po pierwsze miejsce, wtedy wezwał go trener. Powiedział: "Dawid, jest bardzo źle. Serce Marty stanęło cztery razy". Te słowa zmieniły wszystko. Po ciężkich chwilach jest nadzieja na normalne życie. "Tylko spawać jej nie wolno" - żartuje dziś skoczek, głos ciągle grzęźnie mu w gardle.

O chorobie żony Kubacki dowiedział się na skoczni

Dawid Kubacki był faworytem w poprzednim sezonie skoków narciarskich. Niewiele zabrakło do pierwszego miejsca, Dawid z Norwegii wyjechał nagle. Telefon, który zmienił bieg historii, odebrał trener skoczka. Thomas Thurnbichler dowiedział się o dramatycznej sytuacji jako pierwszy. Jak wspominał w rozmowie z norweską telewizją NRK, to była jedna z najtrudniejszych rozmów, jaką przyszło mu odbyć z zawodnikiem.

- To było trudne. Zaprowadziliśmy go do pokoju i wyjaśniliśmy sytuację. Ale nie do końca wiedzieliśmy, co się stało. Ludzie ze szpitala powiedzieli jedynie, że sytuacja jest bardzo poważna - mówił Austriak. Dawid natychmiast podjął decyzję - wraca do domu. Jednak jak się okazuje, nie było to takie proste. Jak przyznał w rozmowie z Krzysztofem Skórzyńskim w TVN, nie wiedział, co ze sobą zrobić. 

Musiałem trochę czekać. Ten lot, którym się udałem do Polski, był chyba o 19:00, więc mimo wszystko jeszcze te zawody mogłem obejrzeć. I oglądałem, bo nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Pamiętam, że na kawę na stołówkę to chyba z 8 czy 9 razy schodziłem. Tylko tak kursowałem, bo nie wiesz, co ze sobą zrobić. Musisz czekać, a to czekanie nie było łatwe. Dopiero wieczorem, kiedy dotarłem z lotniska do szpitala, to tam mogłem z lekarzami porozmawiać - mówił skoczek.

Serce stawało cztery razy

Strach i niepewność, które towarzyszyły rodzinie Dawida Kubackiego, były ogromne. Jak wspomina skoczek, serce jego żony stawało cztery razy. Lekarze nie poddali się i udało im się przywrócić kobietę do żywych. - "Nikomu tego nie życzę - mówi dziś Kubacki i wciąż łamie mu się głos. 

W momencie, kiedy było bardzo źle, to się człowiek zastanawia, w którą stronę to pójdzie i jak to będzie. Nie życzę nikomu takich przemyśleń. Pamiętam, że jedno, co mnie mocno złapało za serce i jak sobie o tym przypominam, to mi ściska głos w gardle. Zacząłem się zastanawiać, jak to dziecku wytłumaczyć, gdyby to poszło nie w tę stronę, co trzeba. Na szczęście nie musiałem wiedzieć – wyznał Dawid.

Na szczęście Dawid nie musiał odbywać tej rozmowy. Kilka tygodni po przyjęciu na oddział Marta Kubacka wyszła do domu z rozrusznikiem serca, ale dziś może nieomal normalnie żyć. Ona i jej rodzina. - Na początku było najgorzej. Żyliśmy w całkowitej niepewności. Wszystko mogło się zdarzyć. Szanse, że przeżyje były 50 na 50. Była wtedy bardzo chora. Jej serce zatrzymało się cztery razy. To była bardzo ciężka walka dla lekarzy, którzy próbowali ją ratować - wspominał w rozmowie z NRK Kubacki.

Marta jest silna, jak mało kto

Lekarze przez wiele dni nie mieli dla Kubackiego dobrych wieści. -  Dowiedzieliśmy się, że została sparaliżowana z jednej strony i że będzie bardzo trudno ją uratować. A potem nie wiedziałem, czy będę mógł wrócić do treningów. Bo nie mógłbym trenować, gdybym musiał opiekować się nią i naszymi dziećmi w domu. Wtedy byłoby po wszystkim - wspomina, a głos mu się łamie.

Jednak kolejne tygodnie pokazywały, jak silna jest Marta, kobieta dzień po dniu walczyła o powrót do sprawności, do domu, do rodziny. Tę walkę Kubaccy wygrali. - Wiem, że powinna mnie mieć cały czas w domu, żeby czuć się bezpiecznie. Ale to silna kobieta, która radzi sobie ze wszystkim. Bardzo ją doceniam, że pozwoliła mi dalej rywalizować - mówił po zawodach w Ruce. 

Ograniczenie? Nie może zostać spawaczem

Dziś Kubacki, który słynie z wyśmienitego poczucie humoru, zapytany o ograniczenia stara się żartować. 

Tu się nic wielkiego nie dzieje. Spawać jej tylko nie wolno. Jakby przypadkiem chciała akurat zrobić kurs na spawacza, to nie za bardzo, bo pole magnetyczne wysokiej częstotliwości niezbyt dobrze działa na to urządzenie. Na mikrofalówkę i płytę indukcyjną trzeba uważać. Poza tym trzeba żyć normalnie. Takie też jest zalecenie lekarzy, więc żyjemy normalnie - mówił Skórzyńskiemu.

Dziś, kiedy ruszył sezon skoków narciarskich, Dawid znów lata po świecie, Marta, ze wsparciem najbliższych zajmuje się na co dzień córeczkami Zuzią (ur. 29 grudnia 2020 r.) i Mają (ur. 6 stycznia 2023 r.). 

Zobacz także:

"Telewizyjne drewno" poderwało pilotkę wojskową. Co wiemy o rodzinie Szymona Hołowni?

Hania jest już ze swoim Antosiem. Niezwykła historia miłości Gucwińskich

40 lat drugiej miłości. Przed laty Joanna uratowała swojemu mężowi życie