9-latka potrącona na przejściu dla pieszych. Policja: To wina dziecka
Dziewięciolatka na hulajnodze wjechała prosto pod koła samochodu i została potrącona. Było o włos od tragedii. Dziewczynka żyje tylko dlatego, że kierowca zachował czujność i poruszał się z niewielką prędkością.
Całą winę za to niebezpieczne zdarzenie ponosi dziecko, a odpowiedzialność spocznie na jego rodzicach. Bo to oni są odpowiedzialni za szkody i niebezpieczne sytuacje, których sprawcami są dzieci. To na rodzicach spoczywa ciężar nauczenia maluchów podstawowych zasad ruchu drogowego.
Dziewczynka wjechała wprost pod samochód
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Żorach, 6 lutego 2024, na przejściu dla pieszych w pobliżu hali sportowej. Dziewięciolatka jechała na hulajnodze, a gdy zbliżyła się do przejścia, bez zastanowienia wjechała na jezdnię, prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu .
Miała ogromne szczęście, bo samochód, który ją potrącił, jechał bardzo wolno. W przeciwnym wypadku mogło się to skończyć tragicznie. Policja nie ma wątpliwości, że całą winę za wypadek ponosi dziecko. Dziewczynka nie rozejrzała się przed przejściem i nie zeszła z hulajnogi.
Dziewięciolatka nie była sama. W pobliżu znajdowała się jej matka, która natychmiast się nią zajęła. Dziecko odniosło tylko lekkie obrażenia. Ale rodzice nie będą mogli tak szybko zapomnieć o wypadku, bo sprawą zajmie się teraz sąd .

Wina dziecka, odpowiedzialność rodzica
Jeżeli zdarzenie drogowe, takie jak to, dzieje się z winy dziecka, cała odpowiedzialność spada na rodziców. Według prawa to opiekunowie prawni odpowiadają za szkody, które wyrządziło dziecko .
Zmienia się to częściowo, gdy małoletni ma ukończone 13 lat. Wtedy uznaje się, że mógł już przewidzieć skutki swoich działań i może za nie odpowiadać, chociaż nie w pełni. Aż do uzyskania pełnoletniości naszych dzieci możemy w pewnym stopniu ponosić odpowiedzialność za ich działania.
Tak to wygląda w świetle prawa, ale ma też swoje uzasadnienie w dziecięcym rozwoju. Dzieci bardzo długo nie są w stanie przewidzieć konsekwencji swoich działań . Wynika to z niedojrzałości ich mózgu, a dokładniej jego części zwanej mózgiem racjonalnym. W pierwszych latach życia nie funkcjonuje ona praktycznie w ogóle, a rozwija się bardzo powoli, aż do uzyskania dorosłości. To jednak nie zwalnia nas z obowiązku uczenia dzieci zasad zachowania.

Naucz dziecko zasad ruchu drogowego
Dziewięciolatka z Żor złamała przepisy ruchu drogowego , które mówią jasno, jak należy przekraczać przejście dla pieszych. Nie rozejrzała się, ani nie zeszła z hulajnogi. A tutaj zasady są proste – nigdy nie przejeżdżamy przez ulicę! Z hulajnogi czy roweru musimy zejść przed przejściem i spokojnie przeprowadzić pojazd na drugą stronę ulicy.
To, że maluchy nie rozumieją zagrożenia, nie znaczy, że nie możemy ich nauczyć zasad bezpieczeństwa. Przecież wędrują z nami ulicami miast i wsi już od pierwszych tygodni życia. Nawet dwuletnie dziecko można nauczyć, że zanim wejdzie na jezdnie, musi się zatrzymać. Oczywiście zadziała to tylko wtedy, gdy sami będziemy przestrzegać przepisów. W końcu dzieci uczą się przez naśladowanie.

To powinien wiedzieć każdy przedszkolak
Jeżeli na każdym spacerze będziemy pokazywać i tłumaczyć zasady ruchu drogowego, a także samemu skrupulatnie ich przestrzegać, to nasze kilkuletnie dziecko zapamięta, jak należy się zachowywać na drodze.
Każde dziecko w wieku przedszkolnym musi wiedzieć, że:
- przed przejściem trzeba się zatrzymać i rozejrzeć,
- przez ulicę nigdy nie przejeżdżamy, ani nie przebiegamy,
- nie chodzimy ulicą, tylko chodnikiem, ewentualnie poboczem,
- nie przechodzimy przez tory,
- na przejściu nie wolno korzystać z telefonu.
Warto także przypomnieć, że według polskich przepisów dziecko przed ukończeniem 7. roku życia nie może samo przebywać na drodze publicznej, a nawet na chodniku, który jest jej częścią.
Zobacz także:
Stwarza ryzyko uduszenia. KiK wycofuje kolejny produkt dla dzieci
Nie mają prac domowych. W szkole moich dzieci już jest “po nowemu”
Planujesz wakacje? Uwaga, będą zmiany w opłatach za loty z dzieckiem