Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Ważny apel policjantki do rodziców. "Nigdy nie ustawiaj zdjęcia dziecka na tapecie telefonu"
Beata Łajca
Beata Łajca 03.06.2024 14:02

Ważny apel policjantki do rodziców. "Nigdy nie ustawiaj zdjęcia dziecka na tapecie telefonu"

dziecko na tapecie telefonu
fot. Portal Parentingowy

Policjantka Małgorzata Sokołowska stawia sprawę jasno. Zdjęcie dziecka nigdy nie powinno się znaleźć na tapecie twojego telefonu, ze względu na jego bezpieczeństwo. Swoje ostrzeżenie opublikowała na Instagramie, a w komentarzach rozpętała się prawdziwa burza. Wiele osób po prostu ją wyśmiało.

Małgorzata Sokołowska jest policjantką, która na swoim koncie na Instagramie porusza różne kwestie związane z bezpieczeństwem. Ma ponad 100 tys. obserwujących, a jej posty zawsze spotykają się z żywą reakcją. Ale takiego odzewu z pewnością się nie spodziewała.

Policjantka ostrzega

Na profilu z_pamietnika_policjantki doświadczona funkcjonariuszka policji, Małgorzata Sokołowska, publikuje praktyczne porady dotyczące bezpieczeństwa. Tym razem poruszyła bardzo delikatną kwestię. Jej post mówił o zdjęciach dzieci, które dumni rodzice ustawiają na tapecie lub ekranie blokady swojego telefonu.

Często to lekceważymy, jednak nigdy nie wiemy, kto np. zerka nam przez ramię, kiedy siedzimy w komunikacji miejskiej i odblokowujemy swój telefon. I oczywiście zdecydowana większość osób ma dobre zamiary, ale w każdym społeczeństwie są osoby, które mogą chcieć nas skrzywdzić.

- pisze policjantka. Dalej zwraca jeszcze uwagę na publikowanie zdjęć dzieci w Internecie i tutaj także zaleca ostrożność. Pod jej postem wylała się lawina komentarzy, a wśród nich nie zabrakło ostrej krytyki.

Internauci uważają, że przesadza

Pod postem można przeczytać wiele komentarzy internautów, którzy zgadzają się z policjantką. Są przekonani, że zdjęcie dziecka na tapecie telefonu to nie jest najlepszy pomysł. Ale ogromna grupa osób zbagatelizowała jej ostrzeżenie, a niektórzy wprost je wyśmiali. W komentarzach czytamy m.in.:

Na tapecie mam zdjęcia swoich dzieci. Telefon jest moją własnością i nikt nie ma do niego wglądu. Może nie popadajmy w taką skrajność (…)

Tak, bo komuś będzie się chciało szukać JEDNEGO dziecka wśród kilkunastu milionów ludzi. (…) Nie przesadzajmy, bo nie długo to z domów nie będziemy wychodzić z obawy o bezpieczeństwo…

Myślę, że ze zdjęciem na wyświetlaczu jest przesadą. Dziecko może siedzieć obok nas i też ktoś może zrobić zdjęcie. Nie możemy żyć w ciągłym napięciu, że ktoś nas skrzywdzi.

 We współczesnym świecie nic nie jest prywatne. I’m sorry. Jeśli myślicie, że nie ustawiając zdjęć na tapecie, się uchronicie przed złem, jesteście w błędzie… to tak nie działa.

Z drugiej strony znalazło się grono osób, które post przeraził. Niektórzy w popłochu usuwali zdjęcia swoich dzieci z ekranów telefonów. Czy rzeczywiście jest się czym martwić?

W sieci nic nie ginie

Kiedy takie ostrzeżenie pojawia się na popularnym profilu policjantki, to warto się nad nim zastanowić. Być może funkcjonariuszka miała styczność z sytuacjami, gdy zdjęcie dziecka na tapecie telefonu było powodem tragedii. Ale dużo ważniejsze jest to, co dopisała do swojego posta, w odpowiedzi na negatywne komentarze.

Dzieci nas obserwują i naśladują. I skoro widzą, że my beztrosko traktujemy ich wizerunek, to same będą później robić dokładnie to samo, nie zdając sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji. Oczywiście, że zdjęcie na ulicy może nam zrobić każdy, ale skoro mamy realny wpływ na to, co umieszczamy w sieci, to zastanówmy się dwa razy, zanim coś opublikujemy. Dla dobra siebie i naszych dzieci.

Jeżeli kogoś nie przekonują kwestie bezpieczeństwa, to może powinien pomyśleć o szacunku i prywatności. A jedno i drugie naszym dzieciom się należy, nawet wtedy gdy są malutkie i same nie mogą się o nie upomnieć. Warto się zastanowić nad tym, jakie zdjęcia dzieci wrzucamy do Internetu. Czy kiedy trafią na te fotografie za kilka, czy kilkanaście lat, to nie będą miały do nas pretensji?

Zobacz także:

Mam pełno zdjęć dzieci i męża, ale nie swoich. Dlaczego matek nie ma na fotografiach?

1500 zł dla rodziców od października. Jakie są kryteria? Czy będzie potrzebna umowa z nianią?

Dzieci na weselu to ogromne koszty dla pary młodej. Czy dlatego nie chcą ich zapraszać?