Kontrowersyjna droga krzyżowa w jednej ze szkół. "Jezus" czołgał się po podłodze
W jednej ze szkół uczniowie przygotowali spektakl nawiązujący do drogi krzyżowej. Wcielający się w postać Jezusa Chrystusa chłopiec dźwigał krzyż, wielokrotnie upadał na podłogę, czołgał się przygnieciony ciężarem.
Inscenizacja wywołała spore kontrowersje. Po publikacji zdjęć z wydarzenia można wywnioskować, że większości ludzi raczej się nie podobała. "Szok, to tak wolno jeszcze w szkole?” – komentowali internauci.
Wielkanoc w szkołach
Gdy zbliża się Wielkanoc, w wielu placówkach edukacyjnych czyni się pewne przygotowania do świąt. Tak też było w Zespole Kształcenia i Wychowania w Brodnicy Górnej. W ramach rekolekcji wielkopostnych, uczniowie, pod kierunkiem nauczycieli, przygotowali inscenizację na temat drogi krzyżowej Jezusa Chrystusa.
"W pierwszym dniu wykonaliśmy piękne palmy na Niedzielę Palmową. W drugim skupiliśmy się na drodze, jaką dla naszego zbawienia przeszedł Jezus. Rozważania skoncentrowane były nad własnym życiem, postawą wobec Boga i bliźniego” – czytamy na stronie szkoły.
Post opatrzony jest serią zdjęć z tego spektaklu. Widać na nich kilku przebranych za postaci biblijne młodych aktorów, Matkę Boską i oczywiście Jezusa. Chłopiec dźwiga krzyż, ugina się pod jego ciężarem, w końcu upada i czołga się po korytarzu, przygnieciony. Te zdjęcia wywołały bardzo skrajne komentarze.
Kontrowersyjne przedstawienie
"Szok, to tak wolno jeszcze w szkole?” – napisał ktoś pod postem. "Straszne! Średniowiecze w polskiej szkole! Skandal z tym ukrzyżowaniem ucznia. Czy dyrekcji religia rozum odebrała!?" – zbulwersował się inny internauta. Na 150 reakcji, połowa dała "łapkę w górę”, ale druga – wkurzoną emotkę.
Co się nie podoba? Jesteśmy przecież katolickim krajem, dzieci uczą się religii, chodzą na rekolekcje, to i obchodzą święta w taki sposób, jaki ich nauczyciele uznają za właściwy – powie część Polaków. A w Wielkanocy chodzi m.in. o to, że zamordowano Chrystusa w bestialski sposób. Mamy udawać, że tego nie było?
Część społeczeństwa, która jest za całkowitym wyprowadzeniem religii ze szkoły i z polityki, uważa jednak, że takie sceny to zbyt wiele, jak dla dzieci. Po co epatować złem i cierpieniem? Czemu ma to służyć? Jak ktoś jest wierzący i chce obchodzić święta, to niech to robi w kościele i w swoim domu.
Obchody świąt w placówkach edukacyjnych
Nasze święta chrześcijańskie mają dwie strony medalu. Z jednej jest Boże Narodzenie, czyli sama radość. To święto generuje pozytywne emocje i refleksje. Z drugiej strony mamy jednak Wielkanoc, czyli ukrzyżowanie Jezusa i jego śmierć na krzyżu. Trudno o większy koszmar. A w przedszkolach i szkołach obchodzone są oba te święta.
Już przedszkolaki biorą udział w przedstawieniach bożonarodzeniowych. Występują w szopkach i właściwie nie ma w tym nic złego. Nawet ci niewierzący rodzice za bardzo się nie buntują. Bo to przecież stajenka, w której rodzi się malutkie dziecko, kochająca mama, wokół miłe zwierzątka, no i mnóstwo prezentów dla Jezuska. Ale już inscenizacja wydarzeń wielkanocnych to dramat, a nawet horror...
Pół biedy, gdy skupimy się na samym zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Choć – to też jest trochę dziwne i wiele dzieci, które przecież nie czytają symboli, tylko rozumieją wszystko dosłownie, mogłoby mieć z tego powodu koszmary. Pewnie dlatego w przedszkolach uwagę maluchów koncentruje się na jajkach, pisankach, kurczaczkach i zajączkach (czyli na tej pogańskiej części Wielkanocy).
Zobacz także:
Przerwa wielkanocna w szkołach. Tak dużo wolnego jeszcze nie było
By wyjść za mąż, potrzyj się jajkiem. Przesądy Wielkanocne potrafią zaskoczyć
Tegoroczna Wielkanoc zacznie się wcześniej. Kościół apeluje do wiernych
Polub PortalParentingowy.pl na Facebooku i bądź z nami na bieżąco