Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Największa obelga, jaką można usłyszeć od własnej matki. Wielu ją zna
Beata Łajca
Beata Łajca 18.04.2024 08:50

Największa obelga, jaką można usłyszeć od własnej matki. Wielu ją zna

dojrzała kobieta
fot. Shutterstock/vseb

Dzieci bezwarunkowo kochają obydwoje rodziców. Nie zawsze zdają sobie sprawę, co się między nimi dzieje. Kiedy są stawiane na równi z ojcem, ale w negatywnym sensie, czują, że coś jest z nimi nie tak. Zaczynają się obwiniać i kwestionować swoją wartość, podobnie jak własne uczucia do rodzica. O tym, jak niszczącą siłę mają te słowa, porozmawialiśmy z psycholożką Jagodą Buczyńską-Kozłowską.

"Jesteś taki sam jak twój ojciec!" rzucone z ust rozgniewanej matki do dziecka, jest jak policzek. Kiedy to dziecko ma już 20, 30 czy 40 lat, poczuje się co najmniej urażone, ale raczej zrozumie. Bo takich słów używa tylko kobieta będąca w nieszczęśliwym małżeństwie, lub już rozwiedziona. Ale kiedy coś takiego słyszy maluch, jego świat zaczyna się załamywać.

W zdrowej relacji to się nie zdarza

Rzucone w gniewie: "jesteś taki sam jak ojciec", można bagatelizować. W końcu nic złego powiedziane nie zostało. Ale do zmącenia dziecięcego spokoju wystarczy sam ton. Maluch nie będzie wiedział, o co dokładnie chodzi, ale doskonale wyłapie intencje matki. Wyczuje, że myśli o tacie źle.

Kobieta w poprawnej relacji ze swoim mężem nigdy takiego zdania nie wypowie. Nasza ekspertka twierdzi:

Mama wypowiada te słowa w momencie dużego wzburzenia. I może się wydawać, że jest zła na dziecko, ale tak naprawdę przeżywa frustrację wynikającą ze złej relacji z partnerem, a dziecko staje się tylko przypadkową jej ofiarą. Problem zawsze jest głębszy i wynika z różnych problemów małżeńskich. Dziecko nie ma z tym nic wspólnego i nie powinno się wciągać go w konflikt dorosłych.
 

Beata - 2024-04-17T213355.168.jpg
fot. Freepik

Strach i wyrzuty sumienia

Dzieci nie zawsze wiedzą, albo nie do końca rozumieją, co dzieje się między rodzicami. Jagoda Buczyńska-Kozłowska zauważa, że przez takie komunikaty mogą zacząć się bać:

Gdy dziecko słyszy, że jest jak jego ojciec, w pełnym negatywnych emocji komunikacie, to zaczyna tracić poczucie bezpieczeństwa. Myśli, że coś złego dzieje się między jego rodzicami. Zastanawia się, co jest nie tak z jego tatą, że mama tak źle się o nim wypowiada.

A zaraz za tym idą kolejne przemyślenia: obawa o rodziców i o całą rodzinę oraz rodzące się z niej wyrzuty sumienia:

Dziecko zaczyna obwiniać siebie za to, że w jego rodzinie dzieje się źle. Bo skoro jest takie jak ojciec, z którym najwyraźniej mama nie do końca się dogaduje, to ono też jest odpowiedzialne za złą atmosferę w rodzinie.

Jestem zły i mama mnie nie kocha

Dzieci pragną i potrzebują rodzicielskiej akceptacji. Bez niej nie są w stanie zdrowo się rozwijać i wyrastać na szczęśliwych ludzi. Gdy dziecko słyszy "jesteś jak twój ojciec" w negatywnym sensie, zaczyna wątpić w swoją wartość. Nasza ekspertka wyjaśnia:

Po takich komunikatach w dziecku zaczyna wzrastać poczucie braku akceptacji ze strony mamy. Mama uważa, że tata jest zły i mówi, że ja jestem taki jak on. To znaczy, że ja też jestem zły. Zaczyna czuć się gorsze, niewystarczające. Może zacząć wierzyć w to, że jest powodem nieszczęścia własnej matki”

W dziecięcych głowach wszystko jest czarne albo białe. W takich sytuacjach mogą zacząć wierzyć, że mama już ich nie kocha. To rujnuje ich poczucie własnej wartości, niszczy relacje z matką i ma dewastujący wpływ na relację z ojcem.

Mama cierpi przez tatę

Wyłączając kwestie przemocy, za problemy w małżeństwie odpowiedzialność spada na obydwoje rodziców. Ale dziecko tego nie wie. Słysząc negatywne słowa o swoim ojcu i w dodatku będąc do niego porównywane, zaczyna kwestionować swoje uczucia. Jagoda Buczyńska-Kozłowska podkreśla:

Takie słowa stawiają ojca w bardzo złym świetle. Dziecko może zacząć widzieć w mamie ofiarę i chcąc jej bronić, odwróci się od ojca. To może rzutować na ich relację przez całe, nawet dorosłe życie.

Dziecko może mieć poczucie winy, gdy spędza czas z tatą i dobrze się bawi. Z drugiej strony, w przypadku gdy maluch ma lepsze relacje z ojcem, te słowa sprawią, że zacznie oddalać się od matki. 

Nie ważne, który ze scenariuszy się zrealizuje, bo każdy z nich jest tak samo niszczący, zarówno dla młodego człowieka, jak i dla jego relacji z rodzicami. Takich słów, także z ust ojca, który porównuje do matki, nie powinno słyszeć żadne dziecko, bo dorosłym nie wolno wciągać dzieci w swoje własne konflikty.

Zobacz także:

Tego nigdy nie mów dziecku, czekającemu na rodzeństwo. Zniszczysz ich relację

Relacje z matką rzutują na całe życie. Tak wychowasz nieśmiałe dziecko

Te pytania zadaj swojemu dziecku tuż przed snem. Tak wzmocnisz waszą relację

Powiązane
Karol Strasburger
Pokręcony quiz z pytaniami z "Familiady". Zgadniesz, jak odpowiedzieli ankietowani?
Wyniki rekrutacji do przedszkoli w tym mieście zaskakują. Aż 2 tys. pustych miejsc
dziewczynka w przedszkolu
Pierwsze wyniki rekrutacji do przedszkoli zostały już opublikowane. Takiego wyniku we Wrocławiu nikt się jednak nie spodziewał. Chętnych do rozpoczęcia edukacji przedszkolnej było ponad pięć tysięcy, a po zakończeniu rekrutacji okazało się, że miasto ma nadal prawie 2 tysiące wolnych miejsc. Jak to możliwe?Cała Polska zgodnie narzeka na dostępność przedszkoli i żłobków. W większych miastach, żeby dostać się do wymarzonej placówki trzeba mieć naprawdę wielkie szczęście. Wygląda na to, że w tym roku może być jednak całkiem inaczej, widać to na przykładzie Wrocławia.
Czytaj dalej
Karmienie piersią nie przynosi żadnych korzyści? Wszyscy byliśmy w błędzie
karmienie piersią
Żyjemy w kraju należącym do Unii Europejskiej, w którym z różnych stron docierają do nas informacje o „korzyściach karmienia piersią”. Oznacza to, ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że systemowo w Polsce wspierane jest wczesne żywienie oparte na sztucznych mieszankach zastępczych. I to ono stanowi normę postępowania i normę komunikacji o wczesnym żywieniu. To błąd. Gdyby Ministerstwo Zdrowia razem z Ministerstwem Edukacji realizowały standardy postępowania dla Unii Europejskiej w zakresie żywienia niemowląt i małych dzieci,  zamiast o korzyściach karmienia piersią rozmawialibyśmy o ryzyku związanym z decyzją o niekarmieniu piersią i żywieniu sztucznym. 
Czytaj dalej