Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Zarabiamy 15 tys. złotych i nie stać nas na wakacje all inclusive. Teściową proszę o pożyczkę
Beata Łajca
Beata Łajca 14.06.2024 13:58

Zarabiamy 15 tys. złotych i nie stać nas na wakacje all inclusive. Teściową proszę o pożyczkę

smutna kobieta
fot. Freepik

Ja i Sylwia jesteśmy z dwóch innych światów, ale nasze córki się uwielbiają, więc rozmawiamy praktycznie codziennie. Zawsze wygląda perfekcyjnie. Nasze córki są razem w przedszkolu już drugi rok, a ja nadal nie mogę wyjść z podziwu. Nadia jest zawsze ubrana w najlepsze, markowe ciuchy i jakimś cudem nigdy nie brudzi się na placu zabaw.

 A jednak ostatnio Sylwię wyraźnie coś gryzie. Kilka dni temu przyjechała wyjątkowo zdenerwowana i ciągle wisiała na telefonie. W końcu nie wytrzymała, i gdy nasze dzieci przedłużały w nieskończoność wkładanie butów, zrelacjonowała mi swoje poszukiwania oferty wakacyjnej.

Nie stać nas na all inclusive

Mówiłam Robertowi jeszcze w marcu, że ja w tym roku chcę na Majorkę. Ta Grecja to była jakaś pomyłka. Niby all inclusive a za głupi leżak kazali mi dopłacać, a do jedzenia codziennie to samo. Nadia też się nudziła, bo raptem dwie zjeżdżalnie w basenie mieli.

Skarży mi się Sylwia, co chwilę poprawiając ogromne markowe okulary, zsuwające jej się z nosa. Dobrze pamiętam jej piękną opaleniznę, gdy spotkałyśmy się we wrześniu w przedszkolu. Coś tam wtedy opowiadała, że wrócili niedawno z Zakynthos. Wydawała się nawet zadowolona. Widać, w tym roku miała ochotę na coś bardziej luksusowego.

Pytam więc, w czym problem. Biura turystyczne prześcigają się w ofertach wakacji na Majorce, bo Polacy wyjątkowo kochają tę piękną wyspę. Okazuje się, że na wakacje all inclusive zwyczajnie brakuje im pieniędzy.

Spodobał mi się jeden hotel na Playa de Palma, ale za 7 dni dla nas troje wychodzi ponad 30 tysięcy. Robert marudzi, że to za dużo, chciał jakiś sprzęt do warsztatu kupić. Ale ja mu mówię, że wakacje są tylko raz w roku i trzeba Nadii trochę świata pokazać. Jak się wkurzę, to wezmę od jego matki. Ona Nadusię uwielbia i zawsze jej coś kupuje, jak do nas przyjeżdża.

rodzina na plaży
fot. Pixabay/Pexels

Zarabiamy 15 tys. złotych

Wakacje za 30 tys. dla wielu polskich rodzin są całkowicie poza zasięgiem, ale nie dla Sylwii i Roberta. Ona jest świetną kosmetyczką i klientki dosłownie biją się o terminy w gabinecie, w którym pracuje. Chociaż to nie zdarza się zbyt często, Sylwia ma umowę o pracę. Gdy zaszła w ciążę udało jej się dogadać z właścicielką salonu. Potrzebowała tej umowy, żeby po macierzyńskim nie zostać na lodzie. Zarabia 6 tys. na rękę i często narzeka, że musi dużo pracować.

Jej mąż Robert ma swój warsztat samochodowy. Jego dochody są zależne od ilości klientów, ale wiedzie mu się całkiem nieźle. Zatrudnia dwóch pracowników. Sylwia dokładnie sprawdza, ile jej mąż przelewa na wspólne konto każdego miesiąca. Te sumy wahają się od 8 do 10 tysięcy złotych

Może to trochę dziwne, że dzieli się takimi informacjami z mamą poznaną w przedszkolu, ale Sylwia nie ma żadnego problemu z mówieniem o pieniądzach. Wychodzi na to, że mają średnio 15 tysięcy miesięcznie, to dlaczego nie udało im się odłożyć na wakacje na Majorce?

Nie będę dziecku żałować

Pięcioletnia Nadia ma wszystko, czego tylko zapragnie. Wystarczy powiedzieć, że na Dzień Dziecka dostała rower za 2 tys. złotych. Zeszłoroczne urodziny miała w najdroższej sali zabaw w mieście. Był nawet trzypiętrowy tort z motywem "Krainy Lodu". Dobrze go pamiętam, bo moja córka ma fioła na punkcie Elsy i na widok tortu prawie wyskoczyła z kapci.

Sylwia zapisała ją na balet, gdy tylko skończyła 3 lata. Miesięcznie szkoła baletowa kosztuje ich prawie 1000 zł. Nadia chodzi też na angielski i uczy się grać na pianinie. Jej mama mówi, że kiepsko jej idzie, ale się nie poddaje. Dziewczynkę trudno jest spotkać na placu zabaw, bo nie ma zbyt wiele czasu wolnego. Prawie codziennie chodzi na jakieś zajęcia i podobno bardzo jej się to podoba.

Powiem ci, że mnie rodzice na żadne zajęcia nie zapisywali. Jak na szkolną wycieczkę pojechałam, to tylko dlatego, że matka od babci pożyczyła, bo sama nigdy nie miała. I ja sobie obiecałam, że moja Nadia będzie miała inne dzieciństwo. Obydwoje pracujemy, pieniądze są, nie będę jej niczego żałować

Nasze rozmowy w przedszkolnej szatni, nigdy aż tak daleko nie wybiegają, żebyśmy opowiadały sobie o swoim dzieciństwie. Ale Sylwia wspomniała przy okazji Dnia Babci i Dziadka, że obydwoje z Robertem pochodzą ze wsi. Różnica jest taka, że jego rodzina ma wielohektarowe gospodarstwo, a matka Sylwii ledwo wiąże koniec z końcem. Jej ojciec zmarł jakiś czas temu i Nadia nawet go nie poznała.

wieś
fot. Wikimedia Commons/jangol2

Człowiek ze wsi wyjdzie, a wieś z człowieka nigdy

Sylwia w szatni naszego przedszkola jest zawsze w centrum zainteresowania. I spojrzenia, które na nią padają, wcale nie są przychylne. Jest głośna, często rozmawia przez telefon, rzuca się w oczy swoim strojem. Ale gdyby którakolwiek z mam spróbowała skrytykować ją w moim towarzystwie, stanęłabym za nią murem.

To powiedzenie o wychodzeniu ze wsi, to jedno z bardziej krzywdzących i jednocześnie prawdziwych polskich przysłów. Mówi się, że bieda jest dziedziczna. To znaczy, że ludzie wychowani w skromnych domach, najczęściej sami popadają w problemy finansowe w życiu dorosłym. Ale są też tacy jak Sylwia, którzy dzięki ciężkiej pracy, zrządzeniu losu, albo bogatemu małżonkowi dochodzą do poziomu życia, o którym ich rodzice nawet nie marzyli.

Oni najczęściej wręcz obsypują pieniędzmi swoje dzieci. Chcą im dać wszystko, czego sami w dzieciństwie nie mieli. Chcą ich dobrze wykształcić i zadbać o ich rozwój. Na siebie pieniędzy też nie żałują, skoro po 20 latach mogą sobie w końcu na coś pozwolić. Czy coś w tym złego?

Gdyby troska Sylwii o jej córkę kończyła się na lekcjach baletu i drogich ubraniach, można byłoby się jej czepiać. Ale Nadia codziennie nie może się doczekać, aż mamusia po nią przyjdzie i biegnie ze schodów prosto w jej ramiona. Widać, że łączy je wspaniała więź, którą czasem podkreślają tym samym kolorem paznokci. I jest w tym coś wzruszającego.

Imiona bohaterów zostały zmienione

Zobacz także:

Zarabiamy 13 tys. złotych i nie stać nas na wakacje. Na chleb pożyczamy od mojej matki

W latach 90. nie mieliśmy zegarków i byliśmy wolni. A dziś, jakie wakacje dasz dziecku?

Rodzice zapomnieli o wnioskach o 800+ i nie dostaną pieniędzy. ZUS apeluje o składanie dokumentów

Powiązane
Był sobie kot
"Był sobie kot" już w kinach. Świetna zabawa dla całej rodziny
Karol Strasburger
Pokręcony quiz z pytaniami z "Familiady". Zgadniesz, jak odpowiedzieli ankietowani?
Królowa Życia odwiedziła rodzinę Pięcioraczków w Tajlandii. Mama pokazała, jak zareagowały dzieci
Mama pięcioraczków, Królowa życia
Mama pięcioraczków, Królowa życia
Niespodziewani goście u Mamy Pięcioraczków. O tym jak mały jest świat, przekonała się niedawno Dominika Clarke, Rodzinę Pięcioraczków z Horyńca w ich tajskim domu odwiedzili niespodziewani goście i to tacy z pierwszych stron gazet. U Clarke'ów zawitała Adrianna Eisenbach - Królowa życia.Najbardziej wytatuowana kobieta w Polsce zdobyła rozpoznawalność dzięki programowi TTV "Królowe życia", w którym występowała wraz z mężem. To właśnie z ukochanym wybrała się na krótkie wakacje do Tajlandii. Ale zdecydowali się nie tylko na odpoczynek, odwiedzili także naszą ulubioną rodzinę wielodzietną.
Czytaj dalej
Kruche ciasto z przepisu babci. Sekret tkwi nie tylko w składnikach
ugniatanie ciasta
ugniatanie ciasta
Jak zrobić kruche ciasto jak u babci? Przepis na ten klasyk cukierniczy niby jest prosty, ale sprawia sporo problemów. A uzyskanie tego charakterystycznego smaku z dzieciństwa graniczy z cudem. To dlatego, że babcia dodawała do kruchego ciasta jeden składnik, którego próżno szukać w nowoczesnych przepisach.Moja babcia robiła najlepsze ciasto kruche, chociaż nie miało nic wspólnego z modnymi dzisiaj tartami czy tarteletkami. Kruche ciasto jak u babci robi się tylko w dużej prostokątnej blasze. Przecież babcia musiała zrobić taką porcję deseru, żeby dla każdego wnuka starczyło. A w tym starym przepisie liczą się nie tylko składniki.
Czytaj dalej