Wyszukaj w serwisie
Przed ciążą Ciąża i Poród dziecko 0-2 przedszkolak szkoła Życie rodzinne zdrowie i pielęgnacja dziecka quizy
portalparentingowy.pl > Życie rodzinne > Wiła wianki... To, co się działo na wsi w noc Kupały, nie mieści się w głowie
Beata Łajca
Beata Łajca 22.06.2024 14:51

Wiła wianki... To, co się działo na wsi w noc Kupały, nie mieści się w głowie

puszczanie wianków
Fot. Canva/Getty Images/Mordolff

Noc Kupały i Noc Świętojańska przypadały prawie w tym samym czasie i dzisiaj może się wydawać, że to dwa określenia tego samego wieczoru. Nic bardziej mylnego. Chrześcijańska wigilia św. Jana nie miała nic wspólnego ze słowiańską Nocą Kupały, pełną mistycznych rytuałów i miłosnych uniesień. Bo chociaż dawniej na polskiej wsi, przynajmniej oficjalnie, panny i kawalerowie czekali z seksem do ślubu, to w noc kupały mogli dać upust buzującym hormonom.

Noc Kupały dla Słowian była świętem miłości i płodności. Dodatkowej tajemnicy dodawały poszukiwania mistycznego kwiatu paproci, który miał zakwitać tylko w tę jedną noc, a znaleźć mógł go tylko człowiek o czystym sercu. Kwiatu w lesie nigdy nikt nie znalazł, ale gdyby stare drzewa mogły mówić, to czerwienielibyśmy ze wstydu, słysząc o tym, co nasi przodkowie wyprawiali w rosnących pod nimi paprociach.

Noc Kupały – kiedy przypada

Nasi słowiańscy przodkowie tradycyjnie obchodzili Noc Kupały w momencie przesilenia letniego, najczęściej 21 lub 22 czerwca. Słowianie wschodni świętowali później – zazwyczaj 6 lipca. Święto przybierało różne nazwy, w zależności od regionu. Jedni mówili Noc Kupały, inni Kupalnocka, Palinocka, Sobótka albo Mała Nocka.

A co miała wspólnego Noc Kupały z Nocą Świętojańską? Właściwie nic. Kupalnocka bardzo nie pasowała do Chrześcijaństwa, które pojawiło się na polskich ziemiach. Kościół próbował walczyć z pogańskim zwyczajem, ale niestety nie przyniosło to większych skutków. Dlatego, zamiast zakazywać Sobótek, postanowił nadać im nową nazwę i nowy, chrześcijański charakter.

Święty Jan się do tego nadawał najlepiej, bo jego wspomnienie wypada 24 czerwca. A jako ten, który chrzcił wodą, idealnie wpisywał się w najważniejsze obrzędy Kupalnocki. Ale czy zmiana nazwy i nadanie chrześcijańskiego charakteru ostudziły gorące serca naszych przodków? Na pewno nie od razu.

Festyn z okazji nocy św. Jana, Beata Łajca
fot. archiwum prywatne Beata Łajca

Co się działo w Noc Kupały

Dawniej wierzono, że nie wolno wchodzić do wody przed Kupalnocką. Zanim nastała ta magiczna noc wody były pełne utopców i topielic, które tylko czekały na to, aż zmęczony upałem młodzieniec lub panna postanowi się schłodzić w ich towarzystwie. Do dzisiaj wiele osób wierzy, że lepiej nie pływać w naturalnych zbiornikach wodnych przed dniem św. Jana.

Kąpiel była jednym z pierwszych obrzędów w Noc Kupały. Zaraz po niej rozpalano we wsi wielkie ognisko. Młodzieńcy skakali przez ogień, starsi śpiewali pieśni, było dużo jedzenia i zabawy. Ważną rolę odgrywały też zioła i kwiaty, które o tej porze roku bujnie pokrywały wiejskie łąki.

Z kwiatów i ziół panny plotły wianki, które miały być dla nich bardzo ważną wróżbą. Ubrane w białe sukienki dziewczyny szły z wiankami i świecami nad rzekę. Można sobie wyobrazić, jak przepięknie wyglądał ten korowód.

wianek
fot. Wikimedia Commons

Puszczanie wianków

Dziewczęta szły jednym brzegiem rzeki, a chłopcy drugim. Dziewczęta puszczały wianki na wodę, a chłopy próbowali je schwycić. Który wianek trafił w czyje ręce, tylko czasami było dziełem przypadku. Najczęściej panny umawiały się z kawalerami, którzy wpadli im w oko, a potem trzymały kciuki, żeby udało im się złapać ich wianek.

To, co się stanie z wiankiem, było wróżbą na przyszłość. Najgorzej było wtedy, gdy wianek zatonął. Dla panny oznaczało to rychłą śmierć, albo wieczne staropanieństwo, które na wsi niewiele od śmierci było lepsze. Jeżeli popłynął dalej niezłapany przez nikogo, na swój ślub musiała jeszcze długo poczekać. Kiedy złączył się z innym wiankiem, wierzyła, że właśnie zyskała wierną przyjaciółkę.

Największym pragnieniem było to, żeby ukochany wyłowił wianek, bo to oznaczało, że wkrótce zostanie jej mężem. Ale nie tylko to. Para, którą złączył wianek, mogła wybrać się w samotny spacer do lasu w poszukiwaniu kwiatu paproci, a tam byli w końcu poza zasięgiem wścibskich spojrzeń wiejskich bab.

Rozwiązłe słowiańskie walentynki

Szukanie kwiatu paproci było tylko pretekstem do tego, żeby znaleźć się na chwilę sam na sam. W lasach wokół wsi w Noc Kupały namiętność wybuchała na każdym kroku. Młodzi ludzie, którzy na co dzień nie mogli nawet złapać się za ręce, zapominali o wszelkich rodzicielskich zakazach i obyczajności. Powiedzieć, że Noc Kupały to słowiańskie walentynki to za mało. To była prawdziwa noc rozpusty.

Kupała to słowiański Bóg płodności i chociaż historycy nie są pewni, czy Noc Kupały wzięła swoją nazwę od jego imienia, czy od słowa oznaczającego kąpiel, to płodność rozkwitała w wiejskich lasach razem z mistycznym kwiatem paproci. Może stąd się brały te rychłe śluby po złapaniu wianka?

Dzisiaj zwyczaj Sobótki czy też Nocy Świętojańskiej pielęgnujemy jeszcze w postaci festynów. W niektórych miejscowościach organizuje się koncerty, ogniska i puszczanie wianków. Warto wybrać się na takie wydarzenie, bo zawsze jest bardzo widowiskowe. I nawet w środku miasta da się czasem wyczuć tę magiczną atmosferę, która kiedyś sprawiała, że młodzi ludzie rzucali się sobie w ramiona w liściach paproci.

Zobacz także:

Skąd się wzięło powitanie chlebem i kieliszkami na weselu? Na pewno nie zgadniesz

Jeśli nie Pierwsza Komunia, to co? Zapraszamy na Wiankowiny!

Najlepsze żony są z Polski. Mężczyźni z całego świata zjeżdżają się tu szukać drugiej połówki

Powiązane
Był sobie kot
"Był sobie kot" już w kinach. Świetna zabawa dla całej rodziny
Karol Strasburger
Pokręcony quiz z pytaniami z "Familiady". Zgadniesz, jak odpowiedzieli ankietowani?