Kontrola policji w domu Mamy Pięcioraczków. "Ktoś na nas doniósł"
Mama Pięcioraczków tuż przed wylotem do Tajlandii zderzyła się z niespodziewanym problemem. Do jej domu w Horyńcu zawitała policja i pomoc społeczna. Służby chciały skontrolować rodzinę, po tym jak otrzymali na nich anonimowy donos.
Ludzka zawiść nie zna granic. Ktoś z najbliższego otoczenia rodziny Clarków postanowił złożyć na nich donos, twierdząc, że "wywożą dzieci do dżungli". To spowodowało lawinę nieprzyjemnych wydarzeń i znacznie utrudniło ostatnie dni przed wylotem.
Zrobili na nas donos
Pani Dominika Clark relacjonuje pierwsze dni jej rodziny w nowym domu w Tajlandii. W jednym z filmów odważyła się powiedzieć, co spotkało ich tuż przed wylotem z Polski.
Ktoś doniósł na nią na policję
.
Jak mówi mama pięcioraczków:
Było kilka życzliwych osób, które zrobiły na nas donos, że wywozimy dzieci do dżungli, że nie mamy warunków w podróży
W wyniku anonimowego donosu w domu rodziny w Horyńcu pojawiła się policja i pracownicy MOPS-u. Służby przeprowadziły kontrolę, aby sprawdzić, czy rzeczywiście bezpieczeństwo dzieci jest zagrożone.
Byłam pod obserwacją policji
Mama pięcioraczków wyjaśnia, że właśnie ta kontrola była powodem mniejszej aktywności w mediach społecznościowych tuż przed wyjazdem. Jak mówi, nie mogła nagrywać, bo była pod obserwacją .
Kontrola opieki społecznej i policji nie tylko utrudniła przygotowania do wyprowadzki, ale także wiązała się z dużym stresem dla całej rodziny . Pani Dominika nie chciała dokładać im więcej emocji , dlatego zrezygnowała z nagrywania filmików.
Oczywiście ani policja, ani pracownicy ośrodka pomocy społecznej nie dopatrzyli się niczego niepokojącego. Mimo to anonimowy donos narobił rodzinie niemałych problemów.
Pierwsze chwile w nowym domu
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a rodzinie udało się bezpiecznie dotrzeć do Tajlandii . Teraz powoli odnajdują się w nowym miejscu, przyzwyczajają do tropikalnego klimatu i zmiany czasu.
Mama pięcioraczków pokazała, jak wygląda ich nowy dom . Oprowadziła swoich fanów także po najbliższej okolicy, szukając sklepu spożywczego i restauracji.
Okazuje się, że najlepiej wielką zmianę znoszą dzieci . Szybko przyzwyczaiły się do innych warunków, cieszą się pogodą i basenem, który mają na podwórku. Z niecierpliwością czekamy na kolejne relacje z przygód pięcioraczków w Tajlandii.
Zobacz także:
Mama Pięcioraczków pokazała, jak będą mieszkać Tajlandii. Prawdziwe luksusy
Mama pięcioraczków z Horyńca relacjonuje podróż. Już wylądowali w Tajlandii
Genialny pomysł na zabawkę w podróży. Wystarczą klocki lego i klej na gorąco
Polub PortalParentingowy.pl na Facebooku i bądź z nami na bieżąco!