Kryzys laktacyjny
pixabay.com
Grzegorz Piórkowski - 30 Listopada 2020

Kryzys laktacyjny

Kryzys laktacyjny oznacza zbyt mało mleka w piersiach karmiącej piersią mamy. Często jest to naturalna reakcja organizmu na malejące potrzeby dziecka. Czasem jednak pojawia się zbyt wcześnie i może wywoływać problemy. Jak dokładnie objawia się kryzys laktacyjny i co zrobić, żeby sobie z nim poradzić?

Laktacja

Pokarm w piersiach zaczyna się wytwarzać już podczas ciąży. Proces ten stymulują hormony wydzielane przez łożysko. Sam skład mleka matki zależy od wielu czynników. Jego skład zmienia się w zależności od tego, czego potrzebuje dziecko, pory karmienia, a nawet pory roku.

Pierwsza porcja pokarmu jest bogata w laktozę, o nieco rzadszej konsystencji niż pozostała część, zawierająca więcej białka i tłuszczu. Nocą mleko również zawiera więcej tłuszczu, czym różni się od tego produkowanego w ciągu dnia. Jeśli jest bardzo gorąco, pokarm matki jest bardziej wodnisty, dzięki czemu pomaga odpowiednio nawodnić dziecko.

Kryzys laktacyjny – przyczyny

Kryzys laktacyjny to problem, przez który kobieta nie jest w stanie zaspokoić potrzeb swojego dziecka. Niemożność nakarmienia malucha to często bardzo stresujące wydarzenie. Jest kilka czynników, które mogą odpowiadać za taki stan. Może to być wina zmian hormonalnych, nieprawidłowego chwytania piersi przez niemowlę, która nie jest wtedy odpowiednio pobudzona, ale też stresu, który odczuwa mama.

Jeśli dziecko nie jest regularnie karmione, to w organizmie matki może obniżyć się poziom prolaktyny. Jest to hormon wywołujący laktację, bez niego piersi nie dają już tak dużo mleka jak przy regularnym karmieniu.

Warto też nie dawać niemowlętom smoczków, bo odruch ssania, których on je uczy, nie jest odpowiedni do ssania brodawek. Dziecko może ją też nieodpowiednio chwytać, przez co również maleje ilość mleka w piersiach. Podobny efekt może powstać gdy często karmimy naszą pociechę.

Kryzys laktacyjny – objawy

Gdy mama nie ma wystarczająco dużo mleka w piersiach, można zauważyć, że dziecko jest marudne i płacze. Przeważnie może się to wydarzyć w trzecim tygodniu życia niemowlęcia, ale nie jest rzadkością gdy kryzys laktacyjny pojawia się w szóstym tygodniu, a także w trzecim i szóstym miesiącu.

Piersi są wtedy miękkie i nie wycieka z nich mleko. Jeśli kobieta zauważy, że zbliża się kryzys, dobrą decyzją będzie jak najczęstsze przystawianie dziecka do karmienia. Pamiętajmy, że to stan przejściowy.

Może to być problem wymagający interwencji lekarza. Gdy zauważymy, że dziecko przestało przybierać na wadze albo przynajmniej przybiera mniej niż 100 gramów na tydzień, to należy skontaktować się w tej sprawie ze specjalistą.

Kryzys laktacyjny – co robić?

Jeśli pojawi się kryzys laktacyjny, przede wszystkim ważne jest zachowanie spokoju i okazanie cierpliwości. Nie oznacza to też, że trzeba od razu przestać karmić piersią i zacząć karmić dziecko mlekiem modyfikowanym z butelki.

Dobrze wtedy jest regularnie przystawiać dziecko do piersi, regularne karmienie co około półtorej godziny w ciągu dnia i co trzy godziny w nocy pobudzi organizm do produkcji pokarmu. Gdy minie kilka takich dni mama na pewno zauważy pozytywne zmiany.

Trzeba też dbać o nawodnienie, pić przynajmniej dwa litry wody dziennie. Do diety dobrze jest włączyć dużo owoców i warzyw, świetny rezultat da też chude mięso oraz ryby. Nie zapominajmy też o relaksie, chwila dla siebie od czasu do czasu pomoże zredukować stres, bo czasami pokarm mimo obecności w piersiach nie chce płynąć właśnie dlatego, że kobieta jest zdenerwowana. Sięgnijmy więc po ulubione metody odpoczynku, co może zaowocować wyraźną poprawą. Aby sobie to umożliwić, dobrze jest poprosić partnera lub najbliższych o przejęcie części obowiązków.

Jeśli karmimy dziecko mlekiem modyfikowanym, dobrze jest robić to za pomocą specjalnej butelki, która nie wyrobi u dziecka złego nawyku ssania, przez co po powrocie do karmienia piersią nie będzie miało problemu ze spożywaniem z niej pokarmu.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj portalparentingowy.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News